Raków Częstochowa jedzie na oparach!

Końcówka rundy jesiennej zdecydowanie nie należy do udanej w wykonaniu Rakowa Częstochowa. Zespół prowadzony przez Marka Papszuna odczuwa zmęczenie sezonem, w którym poza grą w lidze i Pucharze Polski, rywalizował również na arenie międzynarodowej.


Raków Częstochowa był bez wątpienia rewelacją ubiegłego sezonu, kiedy to sięgnął po wicemistrzostwo kraju oraz zgarnął krajowy puchar. Nic więc dziwnego, że oczekiwania względem obecnych rozgrywek były wygórowane zarówno wśród kibiców Czerwono-Niebieskich, jak i samego właściciela, Michała Świerczewskiego. Ten nie szczędził z kolei funduszy i sprowadził do klubu kilku ciekawych piłkarzy, takich jak Vladan Kovacević, Valerian Gwilia, czy Fabio Sturgeon, którzy mieli podnieść poziom sportowy.

Udane puchary i obiecujący start w lidze

Wyeliminowanie Suduvy Mariampol oraz Rubina Kazań w eliminacjach Ligi Konferencji, a także zwycięstwo nad KAA Gent w domowym meczu rozgrywanym w Bielsku-Białej można było uznać za spory sukces debiutującego na arenie międzynarodowej klubu z Częstochowy.

W lidze, mimo dwóch przełożonych spotkań Raków również radził sobie dobrze, zajmując wysokie miejsce z niewielką stratą do ścisłej czołówki. Słaba ligowa postawa Legii Warszawa, którą przed sezonem typowano jako faworyta do wygrania PKO Ekstraklasy dodatkowo napędziła pozostałe kluby do walki o najwyższe cele. 

Problem w tym, że Raków (trochę później niż stołeczny klub) również zaczął odczuwać skutki intensywnej rundy, w której rozegrał o siedem spotkań więcej niż Lech Poznań (sześć w Europie + Superpuchar). Będącej aktualnie na pozycji wicelidera Pogoni odpadł ponadto mecz w Pucharze Poslki, bowiem odpadła z niej już na wstępnym etapie rywalizacji. 

Nieznana przyszłość Marka Papszuna

Spory szum medialny zrobił się ponadto wokół szkoleniowca Rakowa, Marka Papszuna, który wciąż nie poinformował, czy pozostanie w Częstochowie na dłużej, czy po sezonie odejdzie do Legii Warszawa. Upadła raczej opcja przejścia do aktualnego mistrza kraju już zimą, bowiem szkoleniowcem Legii do końca sezonu został właśnie Aleksandar Vuković. Papszun przygotuje zatem Raków do rundy wiosennej i powalczy z nim o podwójną koronę, która wcale nie jest nierealna. 

Jedno jest pewne - Raków, który w ostatnich pięciu spotkaniach zdobył zaledwie sześć oczek, potrzebuje zimowej przerwy jak mało kto. Coraz częstsze wpadki wykorzystał bowiem Lech Poznań i Pogoń Szczecin, którzy to odskoczyli nieznacznie w ligowej tabeli. Wiosną groźna może być ponadto Lechia Gdańsk oraz Radomiak, czyli rewelacja obecnego sezonu deptająca Rakowowi po piętach.

Komentarze