Liga Europy w cieniu Ekstraklasy? 5 powodów, dla których Legia nie powinna odpuszczać pucharów!

Fatalna postawa Legii Warszawa w PKO Ekstraklasie sprawiła, że rozgrywki Ligi Europy zeszły na znacznie dalszy plan. To, czym żyła cała Warszawa, a nawet piłkarska Polska, teraz jest jedynie odskocznią od szarej, depresyjnej rzeczywistości. Mistrz Polski nie powinien jednak odpuszczać Ligi Europy, bo ta wciąż kusi całym szeregiem korzyści!


Zanim Legia Warszawa wstanie z kolan w rozgrywkach PKO Ekstraklasy może minąć jeszcze sporo czasu. Oznaczać to będzie ogromną stratę do czołówki tabeli, której odrobienie będzie niezwykle trudne. Niewykluczone zatem, że jedyną przepustka do europejskich pucharów w przyszłym sezonie pozostanie zwycięstwo w Pucharze Polski. Tak, czy inaczej, pod żadnym pozorem nie wolno odpuszczać tegorocznej edycji, w której wciąż można sporo zyskać. Oto pięć głównych powodów, dlaczego Legii nadal powinno zależeć na grze w Lidze Europy. 

Po pierwsze - finanse

Każde zwycięstwo i remis w fazie grupowej Ligi Europy to spora kasa do podniesienia z murawy. W przypadku wygranej jest to 630 tys. euro, natomiast za remis otrzymać można 210 tys. Zwłaszcza ostatni mecz w Warszawie ze Spartakiem Moskwa będzie szansą na takowy zarobek. Przy okazji będzie to bezpośrednie starcie o zajęcie trzeciego miejsca w grupie, które wydaje się najbardziej realną opcją na ten moment. Gra na wiosnę w Lidze Konferencji Europy to kolejna szansa na zarobek, który wcale nie jest dużo mniejszy niż w Lidze Europy. 

Po drugie - prestiż i uznanie kibiców

Walka na arenie międzynarodowej to coś, czego kibicom w Warszawie brakowało od kilku lat. Legia nie może zatem powtórzyć błędu Lecha Poznań, który na wyjazdowy mecz z Benfiką wystawił rezerwowy skład, skupiając się na starciu z Podbeskidziem. Wyjście z grupy i gra w pucharach na wiosną (nawet w Lidze Konferencji) to spory prestiż dla samego klubu, ale też doskonała wizytówka dla całej PKO Ekstraklasy. Nie trzeba chyba przypominać jak długo czekamy na przejście jakiejkolwiek wiosennej rundy w Europie. 

Po trzecie - walka o współczynnik klubowy

Jeśli Legii ostatecznie uda się zakwalifikować do przyszłorocznych europejskich pucharów niezwykle istotny w eliminacjach może okazać się wywalczony w tym sezonie współczynnik klubowy UEFA. Każde zwycięstwo i remis w fazie grupowej Ligi Europy i Ligi Konferencji będzie skutkował awansem w rankingu, co pozwoli na wylosowanie łatwiejszych rywali za rok lub za dwa (jeśli przydaży się roczna pauza). Na ten moment współczynnik klubowy Legii wynosi 12,500 pkt, co plasuje ją na 109. pozycji. Pozwoli to na rozstawienie w Q3 LKE, jednak do rozstawienia w ostatniej rundzie eliminacji z pewnością nieco zabraknie. Warto zatem powalczyć o jego poprawę, co zaprocentuje z pewnością w przyszłości. 

Po czwarte - walka o miejsce Ekstraklasy w rankingu UEFA

Wciąż toczy się walka o jak najwyższe miejsce PKO Ekstraklasy na koniec obecnego sezonu w krajowym rankingu UEFA. Na chwilę obecną plasuje się ona na miejscu 27. z niewielką stratą do Azerbejdżanu i Rumunii oraz minimalną przewagą nad Węgrami i Kazachstanem. Nerwowo powinniśmy spoglądać zwłaszcza za siebie, bowiem utrzymanie przynajmniej 28. miejsca pozwoli wszystkim trzem polskim klubom wystartować od II rundy eliminacji LKE w sezonie 2023/24. Poza tym jest to kwestia honorowa, by nie zostać wyprzedzonym przez ligi teoretycznie słabsze od naszej. 

Po piąte - bo na następne puchary Legia może trochę poczekać

Gra w fazie grupowej Ligi Europy to dla każdego polskiego klubu ogromne święto. Nie można zatem pozwolić, by zlekceważono je ze względu na słabą postawę w lidze. A może nawet głównie z tego powodu. Na następny awans do grupy któregoś z pucharów przy Łazienkowskiej być może przyjdzie poczekać kolejne pięć lat, zakładając pesymistyczny scenariusz. Warto zatem zabawić w nich możliwie jak najdłużej, bowiem dobrego miejsca w lidze w tym sezonie Legii i tak nie uda się wywalczyć. 

Komentarze