Ekstraklasa coraz mocniejsza? Kilka zespołów gotowych zagrozić Legii w walce o mistrzostwo!

Trwa przerwa reprezentacyjna, więc to idealny moment na podsumowanie pierwszych kolejek PKO Ekstraklasy, występów polskich zespołów w europejskich pucharach oraz letniego okienka transferowego. Mimo, że to dopiero początek sezonu wyraźnie widać, że w obronie tytułu mistrzowskiego drużynie ze stolicy będzie chciało przeszkodzić nawet kilka zespołów.


Za nami pierwszych sześć kolejek PKO Ekstraklasy. Nie brakowało w nich zaskakujących wyników, choć można dostrzec wyraźną różnicę pomiędzy ścisłą czołówką a grupą walczącą o utrzymanie, co w poprzednich sezonach nie było takie oczywiste. Spory wpływ miało na to nie tylko powiększenie ligi do 18 zespołów, ale też brak znaczących osłabień w klubach z czołówki oraz wiele ciekawych wzmocnień, które udało się im przeprowadzić. Wszystko to sprawia, że poza aktualnym mistrzem kraju Legią Warszawa, kandydatów do walki o tytuł jest jeszcze kilku. 

Jak Legia pogodzi grę na trzech frontach? 

Drużyna prowadzona przez Czesława Michniewicza jak burza przeszła przez eliminacje europejskich pucharów. Poza skromną porażką z Dinamem Zagrzeb udało się wyeliminować mistrza Norwegii, mistrza Estonii, i przede wszystkim wyżej notowanego mistrza Czech, który w poprzednich latach z powodzeniem radził sobie w Europie. Nie bez przyczyny w pierwszej kolejności wspomniany został trener Michniewicz, bowiem to on jest architektem tegorocznego sukcesu (tak, sukcesu!) w eliminacjach europejskich pucharów. 

Po chudych latach w Europie na Łazienkowską w końcu zawitają tuzy europejskiej piłki, na tle których Legia sprawdzi jesienią swój obecny poziom sportowy. Trener Michniewicz świetnie wykonuje swoją robotę mimo ograniczonego pola manewru. Kontuzja Kapustki czy odejście Juranovicia to tylko kilka problemów, z jakimi szkoleniowiec musiał się do tej pory zmierzyć. Nowi piłkarze z wyjątkiem Emreliego (można tutaj zaliczyć także Nawrockiego) potrzebują jednak nieco czasu, by móc stanowić o sile stołecznej ekipy. Mimo to udało się osiągnąć cel, jakim była faza grupowa Ligi Europy. 

W tym miejscu należy zadać jednak pytanie, czy Legia nie powtórzy błędów Lecha Poznań z minionego sezonu. Wspaniałe eliminacje LE zostały tam bowiem totalnie przykryte masą błędów i porażek w rozgrywkach ligowych, z racji tego, że kadra wbrew zapowiedziom zupełnie nie wystarczyła na trzy fronty. Mimo aktywności mistrzów Polski w ostatnich dniach okienka transferowego połączenie gry w lidze, europejskich pucharach, a zaraz też w Pucharze Polski wcale nie musi być takie proste. Dwie porażki w czterech spotkaniach to dość mocny sygnał ostrzegawczy, którego przy Łazienkowskiej nikt nie powinien zlekceważyć!

Lech Poznań głównym kontrkandydatem do tytułu

Jak nie w tym sezonie to kiedy, można by zapytać retorycznie kibiców, piłkarzy i włodarzy klubu ze stolicy Wielkopolski. Obecny Kolejorz ma niemal wszystko, aby na koniec sezonu móc wznieść ręce w geście triumfu i rozpocząć przygotowania do el. Ligi Mistrzów. Przy Bułgarskiej skompletowano bowiem silną i wyrównaną kadrę o jakiej Dariusz Żuraw mógł tylko pomarzyć jesienią ubiegłego roku. Zresztą osoba samego trenera jest tutaj równie istotna. Charyzmatyczny Maciej Skorża zdaje się dotarł do głów piłkarzy, bo ci w każdym spotkaniu grają na miarę swojego potencjału i póki co nie notują głupich strat punktów (no, może poza pierwszym meczem sezonu z Radomiakiem). Efektem tego jest fotel lidera, który udało się obronić w starciu z innym prężnie rozwijającym się klubem, Pogonią Szczecin. 

W Wielkopolsce nikt jeszcze nie buja w obłokach i zapewne nie mrozi szampanów, bo początek minionego sezonu był równie imponujący i obiecujący (głównie w Europie). Sezon jest długi, jednak są dość konkretne podstawy by myśleć, że Lech może na poważnie włączyć się do walki o "majstra" i tej nie przegrać jej z kretesem lub na ostatniej prostej. Wpadki Legii w pierwszych kolejkach oraz jej regularne występy w grupie Ligi Europy mogą tylko napędzać Kolejorza i zwiększać jego pewność siebie w następnych tygodniach. 

Peleton, który nie zamierza odpuścić

Realne podstawy, by marzyć o końcowym triumfie w lidze ma jeszcze kilka innych drużyn. Bardzo mądrze i pragmatycznie rozwija się bowiem Raków Częstochowa, który z dobrej strony zaprezentował się także w el. Ligi Konferencji Europy. Po porażce z KAA Gent może jednak skupić się na rozgrywkach ligowych, w których z pewnością postara się udowodnić, że miniony sezon nie był tylko jednorazowym wyskokiem. 

Są ku temu jasne sygnały, bowiem wicemistrzowie Polski poczynili kilka ciekawych ruchów transferowych, nie wypuszczając żadnego z kluczowych graczy minionego sezonu (Piątkowski był już dogadany z Salzburgiem dużo wcześniej). Sporym atutem może być w końcu gra na swoim obiekcie w Częstochowie, który uzyskał zgodę na organizowanie na nim meczów ligowych. Mimo, że nie jest on najbardziej imponujący z ekstraklasowych obiektów (ba, nie znalazł by się nawet w top 15), to grać na nim będzie zespół, który potrafi zachwycić i pragnie na stałe wpisać się do czołówki ligi. 

Bardzo dużo dobrego dzieje się ostatnio także wokół Pogoni Szczecin. Brązowy medal, awans do europejskich pucharów oraz budowa nowego obiektu to tylko kilka z kluczowych osiągnięć. Prawdziwą bombą było jednak ogłoszenie, że nowym nabytkiem Portowców został Kamil Grosicki. Będący w optymalnej formie Grosik to gwarancja wielu bramek i asyst, co z kolei może przełożyć się na bardzo wysoką lokatę na koniec sezonu. Na innych pozycjach również nie brakuje bowiem dobrych piłkarzy, którzy podnoszą jakość całej drużyny. Celem na ten sezon z pewnością jest ponowny awans do pucharów, bowiem skromna porażka z NK Osijek wywołała spory niedosyt. 

Nikt nie powinien lekceważyć także Piasta Gliwice i Śląska Wrocław, którzy nie są co prawda kandydatami do walki o mistrzostwo, ale z pewnością są w stanie namieszać w czubie tabeli. W obu ekipach nie doszło latem do kadrowego trzęsienia ziemi, choć sporym brakiem w przypadku Piasta jest z pewnością odejście Świerczoka. Zarówno Piast, jak i Śląsk mają na ławce szkoleniowej bardzo dobrych trenerów, którzy już wielokrotnie udowadniali, że znają się na swoim fachu. Posiadając solidnych, jak na warunki PKO Ekstraklasy piłkarzy mogą wykręcić całkiem okazały wynik, który dla nikogo nie powinien być już większym zaskoczeniem. 

Wszyscy doskonale wiemy, jak nieprzewidywalną i pokręconą ligą potrafi być PKO Ekstraklasa. Mistrzostwo Polski Piasta Gliwice z 2019 roku tylko potwierdza, że solidną grą można osiągnąć wielki sukces. Gra jesienią w europejskich pucharach jest dla Legii Warszawa czymś, czego nie zaznała w ostatnich kilku latach, dlatego też nie można jednoznacznie stwierdzić, w jaki sposób uda się połączyć ją z rywalizacją w lidze. W każdym razie rywale nie śpią, czekając tylko na drobne potknięcia aktualnych mistrzów, by wypracować sobie solidną zaliczkę przed decydującą fazą sezonu.  

Czytaj również: Krajowy ranking UEFA: Sporo zmian w czołówce! Polska goni Kazachstan

Komentarze