Polskie kluby bez szans w III rundzie? Analizujemy pucharowych rywali

Za nami rewanżowe mecze II rundy eliminacji europejskich pucharów, które nie przyniosły zbyt wielu powodów do dumy. Nie ma jednak zbyt wiele czasu na ich analizę, bowiem już za kilka dni polskie zespoły przystąpią do rywalizacji w przedostatniej rundzie kwalifikacyjnej. Co na nich czeka? Jakie są szanse na awnas? Sprawdź!

fot. uefa.com

Wtorkowe zwycięstwo Legii Warszawa nad Florą Tallin (1:0) zapewniło jej pierwszy od 2017 roku awans do III rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Od tego sezonu jest to także gwarancja gry w fazie grupowej przynajmniej Ligi Konferencji Europy. Do kolejnej fazy kwalifikacyjnej przeszli także Raków Częstochowa i Śląsk Wrocław, którzy zremisowali w rewanżu odpowiednio z Suduvą (0:0) i Araratem (3:3). 

Wicemistrzowie Polski do wyeliminowania wyżej notowanego rywala (tak, to litewski zespół był rozstawiony w tej parze) potrzebowali jednak rzutów karnych. Na szczęście kapitalna postawa nowego golkipera, Vladana Kovacevicia pozwoliła uniknąć kompromitacji. Zapominamy jednak o wpadkach z drużynami z Litwy i Armenii oraz wymęczonym zwycięstwie z mistrzem Estonii. Na horyzoncie znajdują się już kolejni przeciwnicy, których warto lepiej poznać. Niestety grono pucharowiczów skurczyło się o Pogoń Szczecin, która po ambitnej walce uległa na wyjeździe NK Osijek i pożegnała się z europejską przygodą. 

Dinamo Zagrzeb

Drużyna, której chyba nikomu nie trzeba przedstawiać. Regularny mistrz Chorwacji słynący z kapitalnej szkółki juniorów, która wypuściła w świat wielu wspaniałych piłkarzy. W ostatnim czasie Dinamo poza krajowymi rozgrywkami bardzo dobrze radziło sobie również na arenie międzynarodowej. W poprzednim sezonie doszli do trzeciej rundy el. Ligi Mistrzów, w której musieli uznać wyższość węgierskiego Ferencvarosu, jednak w fazie play-off Ligi Europy wyeliminowali dobrze znaną Legii Florę Tallin i zagrali w fazie grupowej. 

Tam spotkali się z CSKA Moskwą, Feyenoordem oraz austriackim Wolfsbergerem i z pierwszego miejsca wyszli z grupy. W 1/16 ograli inny rosyjski klub FK Krasnodar, a w 1/8 finału sensacyjnie wyeliminowali Tottenham. Odpadli dopiero w ćwierćfinale, w którym to górą okazał się Villarreal - triumfator całych rozgrywek. Co by nie mówić, osiągnęli w Europie wynik, o którym my możemy jedynie pomarzyć. Sezon wcześniej była natomiast faza grupowa Ligi Mistrzów, w której mierzyli się z Atalantą, Manchesterem City oraz Szachtarem. Mimo, że zajęli ostatnie miejsce, zdołali ugrać pięć punktów ogrywając Atalantę oraz dwukrotnie remisując z Szachtarem. 

Legia nie może być zatem stawiana w roli faworyta, bowiem to za rywalem przemawia europejskie doświadczenie na poziomie fazy grupowej. Można, a nawet trzeba jednak powalczyć o korzystny rezultat. Trener Michniewicz ustawi swój zespół z pewnością bardzo defensywnie i podobnie jak w poprzednich meczach skupi się na kontratakach, w których świetnie odnajduje się Luquinhas i Emreli. W pierwszym, wyjazdowym meczu nie można jednak przegrać, bo odrabianie strat w Warszawie będzie bardzo trudne. Liczyć należy na lepszą postawę w defensywie, zwłaszcza na lewej stronie, na której sporo błędów popełniali ostatnio Hołownia z Mladenoviciem. Oby tym razem było ich znacznie mniej, choć po meczu z Radomiakiem (1:3) obaw tylko przybywa. 

Szanse na awans: 60/40 na korzyść Dinama Zagrzeb

Rubin Kazań

Rywalem, który wzbudza spore zainteresowanie kibiców jest również Rubin Kazań, czyli czwarty zespół minionego sezonu ligi rosyjskiej. Poprzednie rozgrywki ukończył on ze stratą dwunastu punktów do mistrza kraju, którym został Zenit. W zespole Rubina występuje m.in. Darko Jevtić, doskonale znany w naszym kraju z występów dla Lecha Poznań. Rosyjska Premier Liga, podobnie jak PKO Ekstraklasa wystartowała tydzień temu, a rywal Rakowa zdążył już odnieść dwa przekonywujące zwycięstwa nad Spartakiem Moskwa (1:0) oraz Arsienałem Tuła (3:0), które uplasowały go w czołówce tabeli. 

Mimo, że liga rosyjska w ostatnim czasie notuje spory regres pod względem wyników w europejskich pucharach (przez co dała się wyprzedzić Portugalii oraz Holandii, a w perspektywie są dalsze obsunięcia w krajowym rankingu UEFA), to nadal rywale z tego kraju są dla naszych zespołów bardzo groźni. Zwłaszcza po męczarniach drużyny Marka Papszuna z litewską Suduvą stawianie Rakowa w roli faworyta byłoby nonszalancją. Dwukrotny mistrz Rosji z 2008 i 2009 roku w ostatnim czasie nie występował jednak w europejskich pucharach, bowiem w lidze plasował się z reguły w okolicach dziesiątego miejsca. Nie będą mieli zatem pod tym względem przewagi nad zespołem z Częstochowy. Mimo to jako faworyta starcia należy wskazać Rubin, a ewentualny awans wicemistrza Polski będzie można traktować w kategoriach sporego sukcesu. 

Szanse na awans: 62/38 na korzyść Rubina Kazań

Hapoel Beer Szewa

Teoretycznie najmniej "medialnym" rywalem polskiego klubu w III rundzie eliminacji będzie czwarty zespół minionego sezonu ligi izraelskiej, Hapoel Beer Szewa. Niech jednak nie zwiedzie to Śląska Wrocław, bowiem klub ten regularnie występuje w europejskich pucharach i z powodzeniem przechodzi eliminacje. W poprzednim sezonie na drodze po fazę grupową Ligi Europy pokonali gruzińskie Dinamo Batumi, albańskie Laci, szkockie Motherwell oraz czeską Viktorię Pilzno. Imponować może wyeliminowanie zwłaszcza ostatniego przeciwnika, który wyrobił sobie w Europie niezłą markę. 

W fazie grupowej Hapoel mierzył się z Bayerem Leverkusen, Slavią Praga oraz OGC Nice. Ugrał łącznie sześć punktów za zwycięstwo nad ostatnimi dwoma rywalami, co dało trzecie miejsce w tabeli. Sezon wcześniej Hapoel doszedł do fazy play-off Ligi Europy, w której musiał jednak uznać wyższość Feyenoordu. Tegoroczny występ w pucharach jest dla nich ósmym z rzędu, co wyraźnie przemawia na korzyść Izraelczyków. Śląsk musi zatem wspiąć się na wyżyny swoich możliwości, by nawiązać równorzędną rywalizację. Kluczowa będzie poprawa gry w defensywie, która nie jest monolitem. Pięć bramek straconych w dwumeczu z Araratem oraz kolejne dwie w starciu z Wartą mogą stanowić powód do zmartwień dla Jacka Magiery. Przewagą jaką ma jednak Śląsk nad Hapoelem to ogranie w lidze, bowiem izraelska ekstraklasa startuje dopiero pod koniec sierpnia. 

Szanse na awans: 60/40 na korzyść Hapoelu Beer Szewa

Komentarze