Czas na rewanżowe starcia Legii i Śląska w pucharach!

Już jutro rewanżowy mecz I rundy eliminacji Ligi Mistrzów rozegra Legia Warszawa. Przed mistrzem Polski trudne zadanie, choć zaliczka z pierwszego starcia nieco ułatwia sprawę. Z kolei w czwartek awans do II rundy el. Ligi Konferencji przypieczętować będzie chciał Śląsk Wrocław. 


Polskie kluby w tegoroczną edycję europejskich pucharów weszły całkiem dobrze. Zarówno Legia Warszawa, jak i Śląsk Wrocław wygrali swoje pierwsze, wyjazdowe spotkania i przed rewanżem na własnym obiekcie mają nieznaczną zaliczkę. Mimo to wymagać należy pełnej koncentracji i przynajmniej powtórzenia wyników sprzed tygodnia. 

Legia Warszawa - FK Bodo/Glimt

Zespół ze stolicy zagrał na północy Norwegii nadspodziewanie dobrze. Szybko zdobyta bramka niejako ustawiła mecz, który mimo nieznacznej przewagi rywala, układał się znacznie lepiej dla zespołu Czesława Michniewicza. Szkoleniowiec Legii zasługuje tutaj na słowa pochwały, bowiem idealnie zneutralizował mocne strony przeciwników. Mimo kilku braków kadrowych udało się pokonać Bodo na ich terenie (3:2) i przed rewanżem to zespół z Warszawy jest w lepszej pozycji wyjściowej. 

Powrót do składu Josipa Juranovicia powinien dość wyraźnie wzmocnić defensywę, która była najsłabszym punktem drużyny przed tygodniem. Niestety wiele wskazuje na to, że w rewanżu nie zagra zmagający się z przeziębieniem Artur Boruc. Jego miejsce w bramce zajmie Cezary Miszta, dla którego będzie to wielki test dojrzałości i umiejętności piłkarskich. Oby zdany na piątkę. 

Szanse na awans: 55/45 na korzyść Legii

Śląsk Wrocław - Paide Linnameeskond

Drużyna prowadzona zdalnie przez Jacka Magierę (pozytywny test na koronawirusa), pokonała w ogromnych męczarniach wicemistrza Estonii 2:1 i przed rewanżem także jest w lepszej sytuacji. Śląsk znany jest z tego, że na własnym obiekcie punktuje lepiej niż na wyjazdach, co zwiększa jego - i tak spore - szanse na awans do II rundy el. Ligi Konferencji. 

W rewanżu szkoleniowiec czwartej drużyny minionego sezonu Ekstraklasy z pewnością dokona przynajmniej jednej zmiany w składzie. W miejsce nieskutecznego w zeszły czwartek Sebastiana Bergiera zobaczyć powinniśmy Fabiana Piaseckiego, który zanotował w Parnawie bardzo dobre wejście. Udowodnił tym samym, że to on zasługuje na podstawowy skład w rewanżowym starciu. Rywal przed tygodniem nie pokazał zupełnie nic, co mogłoby wzbudzać niepewność wśród kibiców Śląska, więc przewiduję jego spokojny awans do kolejnej fazy eliminacji. Warto jednak popracować nad dokładnością podań i skutecznością, bo tej w ubiegły czwartek zdecydowanie zabrakło. 

Szanse na awans: 70/30 na korzyść Śląska

Komentarze