Klubowy ranking UEFA: Legia wypadła z czołowej setki! Lech zanotował awans

Na tydzień przed startem nowego sezonu europejskich pucharów sprawdzamy, jak w zestawieniu najlepszych klubów w Europie wypadają przedstawiciele PKO Ekstraklasy. Duże zmiany w rankingu dotyczyły zarówno Legii, jak i Lecha. 


Klubowy ranking UEFA liczony jest za pięć ostatnich sezonów w europejskich pucharach. Punkty dostaje się za dotarcie do konkretnej rundy eliminacji oraz za zwycięstwa i remisy w fazie grupowej oraz pucharowej. Całość jest sumowana i wchodzi w skład współczynnika UEFA, który odgrywa kluczową rolę podczas losowania par eliminacji oraz fazy grupowej rozgrywek Ligi Mistrzów, Ligi Europy oraz debiutującej w tym sezonie Ligi Konferencji. 

Legia Warszawa

Najwyższej notowanym polskim klubem od kilku lat jest Legia Warszawa. Jeszcze na koniec poprzedniego sezonu zespół ze stolicy plasował się na 98. miejscu ze współczynnikiem na poziomie 16,500 pkt (będzie on obowiązywał przez nadchodzący sezon). Pozwoli on na rozstawienie w pierwszych dwóch rundach eliminacji Ligi Mistrzów. Niestety wraz z nowym sezonem mistrzowi Polski odpadły punkty (w sumie aż 8!) za sezon 16/17, w którym grał on w fazie grupowej Ligi Mistrzów, a następnie w 1/16 Ligi Europy. Obecny współczynnik po uwzględnieniu punktów za grę w I rundzie el. Ligi Mistrzów (1,5pkt) wynosi już tylko 10,000 pkt i plasuje Legię na 114. pozycji. 

Każdy awans do następnej rundy pozwoli nieco odbudować utracony współczynnik, jednak bardzo trudno będzie o powrót do stanu z poprzedniego sezonu. Uzbierane przez obecny sezon punkty będą miały wpływ na rozstawienie w następnym sezonie. Łatwo zatem obliczyć, że brak awansu do fazy grupowej choćby Ligi Konferencji skutkował będzie pożegnaniem się z rozstawieniem w II rundzie el. Ligi Mistrzów za rok (w przypadku mistrzostwa) oraz brakiem rozstawienia w IV rundzie el. Ligi Konferencji. 

Lech Poznań 

Drugą najwyżej notowaną ekipą z PKO Ekstraklasy jest Kolejorz. Uczestnik ubiegłorocznej edycji Ligi Europy na koniec poprzedniego sezonu miał łącznie 6,000 pkt, co dawało 187. miejsce w zestawieniu. Z racji tego, że Lech nie grał w pucharach w sezonie 16/17, który przestał liczyć się do rankingu, nie odpadły mu żadne punkty, co spowodowało awans na miejsce 171. Niestety, zespół z Poznania nie dołoży w tym sezonie żadnych punktów, co będzie skutkowało powolnym osuwaniem się w zestawieniu w okolice zajmowanego dotąd miejsca. 

Współczynnik na poziomie 6,000 pkt w przyszłym sezonie prawdopodobnie pozwoliłby na rozstawienie w I rundzie el. Ligi Mistrzów oraz na rozstawienie w pierwszych dwóch rundach el. Ligi Konferencji. Jednosezonowa absencja Kolejorza w Europie nie będzie zatem aż tak odczuwalna, chociaż udział w tegorocznej edycji Conference League (przynajmniej w fazie play-off) mógłby zagwarantować rozstawienie także w III rundzie przyszłorocznych rozgrywek. 

Piast Gliwice i Jagiellonia Białystok

Swój "własny" współczynnik mają również Piast i Jagiellonia. Zespół z Gliwic plasuje się obecnie 293. miejscu z dorobkiem 3,500 pkt, co daje spadek względem poprzedniego notowania o dziewięć pozycji. Na 344. miejscu znajduje się natomiast Jagiellonia, która chwilowo oderwała się od współczynnika krajowego, który na ten moment wynosi 2,250pkt i będzie rósł z każdym zwycięstwem i remisem polskiego klubu w pucharach. 

Pozostałe polskie kluby

Pozostałe kluby, które nie zostały wymienione plasują się na miejscach 352. - 363. ze wspomnianymi 2,250 pkt. Znajdują się tam także Raków, Pogoń oraz Śląsk, którzy zagrają w tegorocznych pucharach z ubiegłorocznym współczynnikiem na poziomie 3,025pkt. Aby wybić się ponad współczynnik krajowy kluby te musiałyby awansować do fazy grupowej Ligi Konferencji i tam zapunktować. Będzie o to bardzo ciężko, dlatego warto dorzucić jak najwięcej do wspólnego dorobku. 

Aby polskie kluby mogły zaczynać rywalizację nieco później, niezbędne będzie zakwalifikowanie się do fazy grupowej przynajmniej jednego zespołu. Pozostałe muszą jednak zajść jak najdalej, notując zwycięstwa ze słabszymi przeciwnikami i tymi na zbliżonym poziomie. Dobrym wynikiem byłoby chociażby powtórzenie ubiegłorocznego sezonu, bowiem jako liga musimy podnieść się z dna, na którym obecnie się znajdujemy.  

Komentarze