Euro 2020: Ze Szwecją trzeba zagrać jeszcze lepiej niż z Hiszpanią!

Przed nami ostatni występ reprezentacji Polski w fazie grupowej Euro 2020. W starciu ze Szwedami trzeba zrobić wszystko, by nie był to nasz ostatni mecz podczas tego turnieju. Jak tego dokonać? 


Starcie z Hiszpanią było doskonale nam znanym "meczem o wszystko". Remis 1:1 mimo, że w dobrym stylu nie przybliżył nas jednak do wyjścia z grupy, a jedynie podtrzymał przy życiu. Wszystko rozstrzygnie się więc dzisiejszego popołudnia, kiedy to naprzeciw siebie staną pewni awansu do 1/8 finału Szwedzi i marzący o tym samym Polacy. 

Od razu należałoby uciąć wszelkie spekulacje odnośnie jakiegokolwiek odpuszczenia meczu ze strony rywala. Walczy on bowiem o wygranie grupy i uniknięcie trudnego przeciwnika w następnej fazie rozgrywek. Od pierwszej do ostatniej minuty powalczy zatem o triumf, nie odstawiając nogi choćby na ułamek sekundy. 

Polacy muszą przede wszystkim dobrze wejść w spotkanie. Niestety, niemal każdy mecz pod wodzą trenera Sousy rozpoczyna się dla nas nieciekawie. Zazwyczaj pierwsza połowa jest dużo słabsza i w drugiej trzeba gonić wynik. Kluczowe będzie zatem nie stracić bramki do przerwy, by w drugiej połowie nie być na straconej pozycji. 

Szwedzi posiadają wielu klasowych zawodników, występujących w najlepszych ligach Europy, ale mają też kilka słabszych puntów. Mimo, że dobrze prezentują się jako zespół w obronie to poza Lindelofem pozostali gracze na co dzień występują w dość przeciętnych zespołach (AIK Sztokholm, duńskie Velje czy chińskie Daljan Pro).

Nie odkryje Ameryki twierdząc, że ich najsilniejszą bronią będą młody Alexander Isak oraz nieco bardziej doświadczony Emil Forsberg. Ten drugi zdobył decydującą bramkę ze Słowacją gwarantującą ostatecznie awans do kolejnej fazy turnieju. Należy więc nastawić się na ciężką przeprawę oraz zupełnie inny mecz niż ten sobotni. Z Hiszpanami głównie broniliśmy dostępu do własnej bramki, wyprowadzając szybkie kontry. Dzisiaj trzeba będzie budować atak pozycyjny i od pierwszych minut naciskać na Szwedów, spychając ich w miarę możliwości pod własne pole karne. 

Ostatnio pisaliśmy, że awans do 1/8 finału po porażce ze Słowacją byłby traktowany w kategorii cudu. Pierwszy krok został już wykonany, jednak wciąż pozostał drugi, może nawet trudniejszy. Nadal jesteśmy daleko od celu, jednak co najistotniejsze - wszystko mamy w swoich rękach. Czas zatem udowodnić, że potrafimy wychodzić z opresji obronną ręką, meldując się w 1/8 finału turnieju. 

Komentarze