Przed Lechem kluczowe starcie w Lidze Europy! Gra toczy się o ranking i sporą kasę!

Po dwóch porażkach w fazie grupowej Ligi Europy przed Kolejorzem starcie ze Standardem Liege, który podobnie jak Lech zmagania rozpoczął od sporego falstartu. Gra toczy się o punkty do rankingu krajowego i niezłą kasę do podniesienia z murawy. 


Trudne Losowanie Lecha 
Po wylosowaniu grup Ligi Europy stało się jasne, że przed wicemistrzami Polski stoi trudne zadanie. Ciężko było realnie domagać się wyjścia z grupy, jednak zdobycie kilku punktów i powalczenie przy tym o uniknięcie ostatniej pozycji było w zasięgu Kolejorza. Nie zmieniły tego nawet dwie porażki na starcie rozgrywek. Można wręcz stwierdzić, że były one wkalkulowane już przed rozegraniem spotkań.

Benfica to klub, który w dziesięciu poprzednich sezonach występował w fazie grupowej Ligi Mistrzów. Nawet fakt rozgrywania meczu na własnym obiekcie nie był wystarczającym argumentem, by przeciwstawić się hegemonowi portugalskiej piłki klubowej. To samo można zresztą stwierdzić o Rangersach, którzy po latach tułania się po niższych ligach wrócili na szczyt szkockiej Premiership. W obecnym sezonie gładko rozprawili się z Celtikiem w Old Firm Derby i są obecnie liderem tabeli, bez choćby jednej porażki na koncie. Fakt, że liga szkocka awansowała w tym tygodniu na 11. pozycję kosztem ligi ukraińskiej, tylko potwierdza ich siłę. 

Prawdziwy test przed podopiecznymi Dariusza Żurawia będzie miał miejsce już w najbliższy czwartek. Wówczas po raz pierwszy Kolejorz będzie faworytem starcia i wymagane będą trzy punkty. Standard Liege ma bowiem spore problemy z zakażeniami wśród swoich piłkarzy, przez co przegrywa nie tylko w Lidze Europy, ale i na krajowym podwórku. Będzie to zatem idealna okazja dla wicemistrzów Polski, by zgarnąć pierwsze punkty do tabeli grupy "D" i tym samym podtrzymać szanse na awans do 1/16 finału rozgrywek. 

Zwycięstwo wiązałoby się również z punktami do rankingu krajowego, gdzie niewiele brakuje nam do wyprzedzających nas Białorusi i Węgier. Ci pierwsi nie mają już żadnego zespołu w grze, a drudzy mają Ferencvaros w Lidze Mistrzów i poza remisem u siebie z Dynamem Kijów ciężko im będzie o kolejne punkty. Niestety jedno zwycięstwo nie pozwoli Ekstraklasie przesunąć się do przodu, ale będzie ważnym i cennym krokiem na drodze do celu. 

Jakie korzyści może z ewentualnej wygranej mieć sam zainteresowany? Przede wszystkim będzie to wymierna korzyść finansowa w okolicach 2,5 miliona złotych. Ponadto Lech będzie miał możliwość poprawienia swojego rankingu klubowego, jeśli tylko przekroczy gwarantowany próg wynoszący 3 punkty (za zwycięstwo do rankingu otrzymałby 2 punkty). Oznacza to, że dopiero drugie zwycięstwo pozwoli mu poprawić swój współczynnik, ale żeby tak się stało naturalnie trzeba postawić ten pierwszy krok. 

Dwa najbliższe mecze ze Standardem (5. i 26. listopada) to najlepsza okazja, żeby z dobrej strony pokazać się w Europie i przy okazji dołożyć do tego punkty w tabeli. Nie będzie to jednak łatwy okres dla Kolejorza, który pomiędzy tymi meczami rozegra w lidze dwa bardzo ważne starcia z Legią (wyjazd) i Rakowem (dom). Cztery zwycięstwa bardzo mocno wywindowałyby Kolejorza w obu tych rozgrywkach i wzbudziłyby zachwyt wśród kibiców z Poznania. 

Wąska kadra i liczne problemy zdrowotne nakazują jednak tonować nastroje. Tym bardziej, że Kolejorz nie ma dużego doświadczenia w łączeniu gry na kilku frontach, co widać po obecnych rozgrywkach. Przed Lechem więc bardzo intensywny i trudny okres, który pokaże w jakim miejscu jest obecnie zespół Dariusza Żurawia. Najpierw jednak Liga Europy i arcyważny mecz pod wieloma względami z belgijskim Standardem. 

Komentarze