Zaskakujący transfer Kamila Wilczka! Wywołał gniew wśród kibiców!

Kamil Wilczek nie jest już piłkarzem tureckiego Göztepe SK. 3-krotny reprezentant Polski postanowił wrócić do doskonale mu znanej ligi duńskiej. Nie trafi jednak do Bröndby IF, a do zespołu lokalnego rywala, co wprawiło w złość jego byłych kibiców. 


foto: dr.dk

Kamil Wilczek jest niemal legendą drużyny z przedmieść Kopenhagi. W barwach Bröndby przez cztery lata rozegrał 163 spotkania, notując w nich aż 92 bramki i 25 asyst. Nic więc dziwnego, że stał się ulubieńcem kibiców i z ogromnym żalem żegnano się z nim na początku tego roku, kiedy postanowił spróbować swoich sił w tureckiej Super Lig.

Przygoda z Göztepe zakończyła się jednak niepowodzeniem. 32-letni napastnik rozegrał bowiem 14 spotkań, w których zdobył tylko jedną bramkę i jedną asystę. Kiedy otrzymał ofertę powrotu do Danii, nie musiał się dwa razy zastanawiać.

Po byłego gracza Piasta Gliwice i Zagłębia Lubin sięgnęła FC Kopenhaga - największy ligowy rywal Bröndby - oferując trzyletni kontrakt. Kibice mniej utytułowanego klubu od razu zarzucili piłkarzowi brak lojalności i poszanowania dla nich samych. Zawodnik wybrał jednak klub, który sportowo będzie dla niego krokiem na przód. Mowa bowiem o aktualnym wicemistrzu kraju i przede wszystkim świeżo upieczonym ćwierćfinaliście Ligi Europy (wczoraj FCK pokonała mistrza Turcji Istanbul Basaksehir 3:0 i w kolejnej fazie rozgrywek zmierzy się z Manchesterem United).

- Oczywiście znamy Wilczka bardzo dobrze z czasów gry w Superlidze, gdzie przez trzy sezony z rzędu pokazywał, że jest notorycznym strzelcem, który jest niezwykle uzdolniony w polu karnym i ciężko pracuje dla swojego zespołu. Nasz skład ma kilku bardzo utalentowanych napastników, takich jak Jonas Wind, Mo Daramy, Mikkel Kaufmann i Michael Santos, ale uważamy, że Wilczek dobrze uzupełnia się o kilka innych cech, nie tylko pod względem jego doświadczenia, ale i umiejętności jako typowego egzekutora - przyznał trener Kopenhagi, Ståle Solbakken. W nowym zespole pochodzący z Wodzisławia Śląskiego napastnik występował będzie z numerem 9.

Komentarze