Klubowy ranking UEFA: Duży awans Piasta! Legia i Lech walczą o rozstawienia!

Za nami kolejny tydzień obfitujący w europejskie zmagania. Dwie rundy eliminacji Ligi Mistrzów oraz jedna runda el. Ligi Europy dały nam kilka odpowiedzi na pytania, w jakim miejscu jest polska piłka klubowa. Sprawdzamy zatem jak wygląda aktualny klubowy ranking UEFA i jak wypadają w nim nasze zespoły.


uefa.com

Ostatnia szansa Legii!
Zacznijmy od eliminacji Ligi Mistrzów. Legia Warszawa po wyeliminowaniu północnoirlandzkiego Linfield FC (1:0) oraz porażce z Omonią Nikozja (0:2) pod koniec września zagra w III rundzie eliminacji Ligi Europy. Istnieje jeszcze szansa na wolny los w tej rundzie (łącznie są dwa), ale zakładamy, że Wojskowi będą musieli stawić czoła rywalowi na murawie. Oznacza to zatem, że mistrzowie Polski mają za ten sezon zagwarantowane 2 pkt do rankingu klubowego. Łącznie w pięciosezonowym ujęciu Legia zgromadziła więc 16 punktów (połowę dorobku tylko za sezon 16/17) co plasuje ją obecnie na 86. miejscu tuż za LASK Linz. Austriacy mają taką samą liczbę punktów, ale są wyżej ze względu na bardziej udany rok poprzedni.

Taki współczynnik pozwala na pewne rozstawienie tylko w I rundzie el. Ligi Mistrzów w przyszłym sezonie. Aby marzyć o dobrym losowaniu w kolejnej fazie trzeba będzie zakwalifikować się do fazy grupowej Ligi Europy, lub liczyć na niespodzianki w innych ligach i mistrzostwa niżej notowanych zespołów (w tym roku w el.LM grało m.in Dynamo Brześć czy Djurgarden). Z kolei w debiutujących w przyszłym roku rozgrywkach UEFA Conference League taki współczynnik da rozstawienie w pierwszych trzech rundach i być może również w decydującej, ostatniej fazie.

Poprzedni sezon Legia zakończyła na 91. pozycji, tak więc na tę chwilę można mówić o awansie. Jednak sezon pucharowy dopiero się rozpoczął, w związku z czym zbyt wczesne odpadnięcie z niego będzie oznaczało spadek nawet poza czołową setkę. Co istotne na starcie przyszłego sezonu Legii przestanie się liczyć wspomniany sezon 16/17, kiedy za awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów, a następnie 1/16 Ligi Europy Wojskowi zgarnęli aż 8 pkt. Jeżeli i w tym roku stołecznej drużyny zabraknie w fazie grupowej LE, roztrwoni bezpowrotnie dobry ranking i problemy z awansem będą jeszcze większe.

Lech musi budować współczynnik na nowo
Ogromny zjazd w rankingu zanotował na starcie sezonu Lech Poznań. Kolejorzowi od tego sezonu przestały liczyć się bowiem punkty za fazę grupową Ligi Europy z 2015 roku. Ze 167. miejsca zajmowanego na koniec minionych rozgrywek, Lech spadł w okolice 250. miejsca. Wyeliminowanie łotewskiej Valmiery (3:0) pozwoliło nieznacznie podskoczyć w zestawieniu, ale nadal jest to bardzo odległe 233. miejsce z dorobkiem zaledwie 4,500 pkt.

W obecnym sezonie nie pozwoliłoby to na rozstawienie nawet w pierwszej rundzie el. Ligi Mistrzów (ostatnie wśród rozstawionych Dinamo Tbilisi miało 4,750 pkt). Bardzo ważny w kontekście ewentualnej gry Kolejorza w przyszłorocznych kwalifikacjach do Champions League jest zatem awans do III, a najlepiej IV rundy eliminacji tegorocznej Ligi Europy. W rozgrywkach Conference League 4,500 pkt pozwoliłoby z kolei na rozstawienie w I rundzie i cień szansy na lepsze losowanie także w II rundzie. Istotne będą zatem punkty za kolejne awanse w bieżących rozgrywkach.

Piast wydostał się z otchłani rankingu
Dobre wieści mamy natomiast dla kibiców Piasta Gliwice. Po wyeliminowaniu Dynama Mińsk trzeci zespół poprzedniego sezonu PKO Ekstraklasy awansował na 284. miejsce i na dobre "oderwał się" od współczynnika krajowego. Do tej pory Piastunki zgromadziły na swoim koncie 3,500 pkt, co powinno dać za rok rozstawienie w I rundzie el. Conference League (w tym roku zarówno Piast jak i Cracovia nie byli rozstawieni na tym etapie w Lidze Europy). Pozostaje zatem liczyć na kolejny udany mecz i kolejny awans. Nie będzie to jednak łatwe, bowiem w II rundzie wśród potencjalnych rywali będą takie zespoły jak Tottenham, AC Milan, Wolfsburg czy Galatasaray.

Wspomniany współczynnik krajowy na zakończenie poprzedniego sezonu (z którego obecnie korzysta Piast) wyniósł 3,325 pkt (okolice 300. miejsca). Na starcie tego sezonu jest to jednak tylko 2,500 pkt i przerażająco odległe 340. miejsce na równi z takimi tuzami jak UE Engordany (Andora), Gzira United (Malta), Cliftonville (Irlandia Płn.) czy będąca wciąż w grze Bala Town (Walia). Tym bardziej brawa dla zespołu z Gliwic, że jako jedyny obok Legii i Lecha zdołał wydostać się z tej otchłani rankingu i zwiększyć swoje szanse na rozstawienie w I rundzie Conference League za rok. Grająca do niedawna w pucharach Cracovia zgromadziła w sumie 2,250 pkt (1 pkt za obecny sezon), tak więc nadal korzystać będzie ze współczynnika krajowego.

Ranking krajowy, z którego w przyszłym roku skorzysta co najmniej jeden polski zespół ulegnie jeszcze zmianie na plus. Pytanie tylko ile punktów zdołamy do niego dorzucić (w tym roku nawet porażki są punktowane). Czwarty rok z rzędu bez fazy grupowej totalnie by nas pogrążył w beznadziejnej i tak sytuacji.

Komentarze