Sobiech, Kucharczyk, Wilusz i Sadiku na celowniku klubów Ekstraklasy!

Letnie okienko transferowe w PKO Ekstraklasie stać może pod znakiem wielkich powrotów. Do piłkarzy, których mniej lub bardziej brutalnie zweryfikowały ligi zagraniczne pomocną dłoń wyciągnęły kluby polskiej ligi. Wkrótce powinniśmy przekonać się, czy wrócą na "stare śmieci".



Koniec polskiego trio z Jekaterynburga 
Rosyjski Ural Jekaterynburg poinformował dziś, że zarówno Michał Kucharczyk jak i Maciej Wilusz nie są już zawodnikami tego klubu. Umowy obu piłkarzy dobiegły końca i nie zdecydowano się na ich przedłużenie. Były piłkarz Legii Warszawa w minionym sezonie rozegrał łącznie 19 spotkań, notując w nich jedną bramkę i jedną asystę. Znaczenie gorzej wyglądają statystyki Wilusza, który łącznie z Pucharem Rosji zanotował 11 występów. W regularnej grze, byłemu graczowi Lecha oraz FK Rostów od jakiegoś czasu przeszkadzały jednak liczne kontuzje. 

Obaj piłkarze wzbudzają zainteresowanie klubów PKO Ekstraklasy. W przypadku Michała Kucharczyka najczęściej przewija się temat Wisły Płock, do której w ostatnim czasie trafiało wielu zawodników z przeszłością w Legii. Co do Macieja Wilusza, to niewykluczone, że w przypadku oferty z innego klubu z Rosji zdecyduje się na kontynuowanie swojej kariery w Premier Lidze. Z trójki Polaków w Uralu pozostanie więc tylko Rafał Augustyniak, który był czołowym graczem 11. zespołu minionego sezonu.

Sobiech otrzymał ofertę powrotu do Polski
W styczniu bieżącego roku Artur Sobiech zamienił Lechię Gdańsk na 2-ligowy turecki Fatih Karagumruk. Na zapleczu tamtejszej Super Lig, 30-letni napastnik wystąpił w 15 meczach, zdobywając w nich 7 bramek. Jego zespół ma jednak problemy finansowe i zdaniem Tomasza Włodarczyka z portalu meczyki.pl zawodnik może po sezonie zmienić otoczenie. Poza innymi klubami z Turcji zainteresowanie byłym reprezentantem Polski przejawia również Wisła Kraków, która prawdopodobnie nie zdoła zatrzymać na kolejny sezon Alona Turgemana (Austria Wiedeń żąda 400 tys. euro odstępnego).

Portowcy bez sponsora marzą o Teodorczyku i "albańskim Ferrari"
Pogoń Szczecin oficjalnie poinformowała dziś, że przedwcześnie zakończyła współpracę z Grupą Azoty. Sponsor klubu zdecydował się na rozwiązanie umowy, co oznacza oczywiście spory problem dla finansów klubu ze Szczecina. Mimo to słyszymy, że na celowniku Portowców znalazł się były napastnik Legii Warszawa, Armando Sadiku. Albańczyk przy Łazienkowskiej został zapamiętany przede wszystkim ze względu na zabawną wypowiedź w wywiadzie dla Przeglądu Sportowego. 

"To, że nie grałem, to jak mieć Ferrari i trzymać je w garażu, zamiast nim jeździć" - wypalił w lutym 2018 roku, gdy zakończyła się jego niezbyt udana próba podboju Ekstraklasy w barwach stołecznego klubu (7 goli w 25 meczach). W minionym sezonie w La Liga 2 (rezerwy Levante UD) w 36 meczach zdobył 13 goli oraz zanotował jedną asystę. Pogoń sondowała także możliwość wypożyczenia Łukasza Teodorczyka z Udinese, ale szanse na powrót byłego gracza Kolejorza oraz Dynama Kijów do Ekstraklasy są znikome. 

Zdaniem Tomasza Włodarczyka do PKO Ekstraklasy trafić może również Bartosz Salamon. Pochodzący z Poznania zawodnik, który z juniorów Lecha przeniósł się do Włoch i w tamtejszych klubach spędził całą swoją dotychczasową karierę, mógłby zasilić szeregi Lecha. Jego SPAL dawno temu pożegnało się z nadziejami na utrzymanie w Serie A i być może przed startem nowych rozgrywek zawodnik postanowi poszukać nowego pracodawcy. W Lechu miałby szansę na grę w podstawowym składzie i odbudowanie się po nieudanym sezonie (zaledwie 176 minut w 5 spotkaniach).

Komentarze