Niesamowita statystyka Piasta! Powtórzy sukces sprzed roku?

Piast Gliwice jest w tym momencie chyba jedynym klubem, który może zagrozić Legii Warszawa w walce o tytuł mistrzowski. Na korzyść sensacyjnych triumfatorów PKO Ekstraklasy sprzed roku przemawia pewna statystyka. 



Podopieczni Waldemara Fornalika we wczorajszym starciu z Koroną (wygranym 2:1) udowodnili, że mają gen zwycięzcy. Mimo słabego początku rywalizacji i szybko straconej bramki po błędzie Frantiska Placha [zobacz video] w drugiej odsłonie rywalizacji ruszyli do ataku i ostatecznie pokonali rywala grającego od 27. minuty meczu w osłabieniu.

Tym samym Piastunki mogą pochwalić się kompletem punktów po wznowieniu rozgrywek i pewną pozycją wicelidera tabeli, na której umocnią się w przypadku potknięć innych zespołów z czołówki. Strata do Legii na ten moment wynosi pięć oczek, jednak Wojskowi są zdecydowanym faworytem w starciu z Wisłą Kraków i zapewne powróci ona do stanu sprzed rozpoczęcia weekendu.

Jest jednak coś, co pozwala aktualnym mistrzom Polski wierzyć w obronę tytułu. Poza dobrą formą i stabilnym składem przemawia za nimi pewna statystyka. Otóż po 28. kolejkach ubiegłego sezonu zespół z Gliwic podobnie jak i teraz miał na swoim koncie 49 punktów. Co ciekawe liderująca wówczas Lechia Gdańsk na tym etapie rozgrywek miała nad Piastem osiem punktów przewagi, czyli dokładnie tyle ile będzie miała Legia jeśli ogra mocno osłabioną przez kontuzje Białą Gwiazdę. Przypadek? Być może...


Pod koniec rundy zasadniczej sezonu 2018/19 wszyscy zastanawiali się, czy Legia będzie w stanie dogonić lidera z Gdańska i po raz kolejny sięgnąć po tytuł. Niemal nikt na poważnie nie brał wówczas kandydatury Piasta, który zaledwie rok wcześniej w ostatnim meczu sezonu zapewnił sobie utrzymanie. Mam wrażenie, że teraz jest podobnie. Mimo, że dzięki temu sukcesowi zespół Fornalika traktowany jest zdecydowanie poważniej, to chyba większość ekspertów i kibiców w naszym kraju uważa, że nic dwa razy się nie zdarza. Kto wie, a może jednak na przekór wszystkiemu znowu będziemy świadkami zaskakującego zakończenia rozgrywek ligowych, w których górą okaże się klub ze Śląska.

Komentarze