[FELIETON] Jak dobrze, że wracają mecze reprezentacji!

Młodzież wróciła do szkół, upały przestały doskwierać - to znak, że na salony wkracza piłka na najwyższym poziomie. Nie ma nas już w Lidze Mistrzów, nie ma nawet w Lidze Europy, która kolejny raz okazała się być poza zasięgiem klubów Ekstraklasy. Dlatego też tak szczególnie wyczekujemy meczów kadry, by choć przez chwilę móc poczuć, że polska piłka cokolwiek znaczy w Europie. 


Ciężko w pełni emocjonować się PKO Ekstraklasą, kiedy żaden z jej przedstawicieli nie przebił się przez eliminacje europejskich pucharów. Kolejne niepowodzenia na arenie międzynarodowej mocno nadszarpnęły nerwy i stłumiły radość z oglądania krajowej piłki wśród kibiców, którzy trzymają kciuki za powodzenie naszych eksportowych ekip na tle europejskiej klasy średniej. Nawet ci, dla których wpadki Cracovii, Piasta czy Lechii to powód do śmiechu, a przed meczem Legii nagle odnajdują w sobie fanów Rangersów z czasem powinni zdać sobie sprawę, że ich klub poradziłby sobie równie słabo.

Nie ma co liczyć, że w przyszłym roku podbijemy klubowe rozgrywki, bo nic na to nie wskazuje. Doceńmy więc naszą reprezentację, która choć momentami słusznie była krytykowana, dostarczyła nam w ostatnim czasie sporo radości. Można narzekać na styl meczu z Łotwą, można dziwić się, że selekcjoner Jerzy Brzęczek wciąż powołuje niegrającego w klubie Arkadiusza Recę. Fakty, są jednak takie, że po czterech meczach eliminacji mamy na koncie 12 punktów i autostradę do awansu na kolejną wielką imprezę rangi mistrzowskiej. 

W dobie ogromnego kryzysu naszej klubowej piłki, mecze narodowej kadry powinniśmy potraktować jako powiew świeżości i okazję, by do Polski zawitali piłkarze o ponadprzeciętnych umiejętnościach. Takich bez wątpienia ma reprezentacja Austrii, która mimo słabszej postawy w ostatnim czasie, na pewno będzie wymagającym rywalem. 

Wrześniowe mecze to także okazja dla Jerzego Brzęczka, by zaprezentować na murawie nowe twarze. Szansę dostać powinien m.in. Sebastian Szymański, który po wyjeździe z Legii Warszawa bardzo szybko odnalazł się w rzeczywistości ligi rosyjskiej. Z miejsca stał się tam graczem pierwszego składu, co zapewne nie uszło uwadze byłego trenera Wisły Płock i Lechii Gdańsk.

O awans na kolejne mistrzostwa Europy powalczy także kadra U-21. Starcia z Łotwą i Estonią to idealny moment dla niektórych graczy, by płynnie przejść z kadry Jacka Magiery, do tej prowadzonej przez Czesława Michniewicza. Będzie to też pierwsza możliwość dokonania wstępnej analizy, jaki wpływ na poziom kadry młodzieżowej ma wprowadzenie przepisu o obowiązku wystawiania juniora w klubach PKO Ekstraklasy. Przerwa reprezentacyjna (mimo, że nie przez wszystkich lubiana), będzie więc idealną okazją, by spojrzeć na nasz krajowy futbol z nieco szerszej perspektywy. 

Komentarze