PKO Ekstraklasa: Kto faworytem w walce o mistrzostwo?

Coraz mniej czasu pozostaje do startu nowego sezonu PKO Ekstraklasy. Który zespół ma największe szanse na zdobycie tytułu mistrzowskiego? Kto może pozytywnie zaskoczyć, a kto rozczaruje? Zapraszam na przedsezonową analizę!


Pretendentów do tytułu mistrzowskiego podzieliliśmy na trzy grupy: "faworyt" (+++), "realne szanse" (++) oraz "czarny koń" (+). Ponadto wyróżniliśmy klub, który może być pozytywnym zaskoczeniem w nadchodzącym sezonie (!), a także ten, który może okazać się sporym rozczarowaniem (-).

Legia Warszawa (+++) 

Wicemistrzowie Polski wyciągnęli wnioski z poprzedniego, nieudanego sezonu i dokonali rewolucji kadrowej. Z klubem pożegnali się doświadczeni piłkarze, a w ich miejsce pojawili się nieco młodsi zawodnicy, którzy w barwach Legii chcą sięgnąć po tytuł mistrzowski. W szczególności sprowadzenie Novikovasa z Jagiellonii odebrano w stolicy ze sporym entuzjazmem. W dodatku sporo można oczekiwać po powrocie Igora Lewczuka, a także pozyskaniu Valeriane Gwilli z Górnika Zabrze. Jeżeli z klubu nie odejdzie lider ofensywy Carlitos, a Aleksandar Vuković nie popełni tych samych błędów co przed rokiem Dean Klafurić, Legia powinna być jednym z głównych pretendentów do zdobycia mistrzostwa Polski.

Lechia Gdańsk (+++)

Klub z Trójmiasta zaimponował szybkością i skutecznością działania na rynku transferowym. Dzięki temu trener Stokowiec już na pierwszym treningu miał do dyspozycji kilku nowych piłkarzy, którzy z miejsca mogą stać się ważnymi ogniwami w jego układance. Lechia nie przypomina już klubu sprzed kilku lat, który sprowadzał do zespołu nowych zawodników w hurtowych ilościach, a następnie żegnał się z nimi po tym jak okazywali się kompletnymi transferowymi niewypałami. Z klubem nie pożegnał się dotąd żaden z kluczowych graczy, co daje nadzieję kibicom z Gdańska, że poprzedni udany sezon nie był dziełem przypadku i w nowych rozgrywkach Lechia może być jeszcze silniejsza.

Jagiellonia Białystok (++)

Prezes klubu z Podlasia "wytrzymał ciśnienie" i nie zwolnił trenera Mamrota, gdy ten najpierw przegrał finał Pucharu Polski, a następnie nie zakwalifikował się z Jagiellonią do europejskich pucharów. Pokazał tym samym, że jest cierpliwy, a to może zaprocentować w nowym sezonie. Zamiast płakać nad rozlanym mlekiem, klub postanowił dać trenerowi narzędzia do pracy, zatrudniając m.in. wyróżniającego się w Miedzi Camarę, bramkostrzelnego napastnika Mudrinskiego (Jagiellonia zapłaciła za niego serbskiemu klubowi Cukaricki 600 tys. euro) oraz czeskiego skrzydłowego z Mlady Bolesław Tomasa Prikryla, który był czołowym graczem w swoim klubie. Sporą stratą było naturalnie odejście Novikovasa, ale jeśli wspomniana trójka poprowadzi Jagę w następnym sezonie do sukcesów, za Litwinem nikt nie będzie tęsknił.

Lech Poznań (++)

Zespół z Poznania był w poprzednim sezonie chyba największym negatywnym zaskoczeniem. Dopiero ósme miejsce w lidze odebrane zostało jako klęska. Nic więc dziwnego, że z klubem po sezonie rozstało się kilkunastu piłkarzy. W ich miejsce póki co przyszli bramkarz, defensywny pomocnik, a lada moment dołączy także obrońca, który podpisał już z klubem kontrakt. Cała trójka (Van der Hart, Muhar oraz Satka) wygląda na naprawdę jakościowych zawodników, którzy są w stanie podnieść jakość w zespole Kolejorza. Do tego z wypożyczeń wraca kilku młodych piłkarzy (m.in. Puchacz i Tomczyk), którzy także powalczą o miejsce w składzie. Jeżeli trener Żuraw zdoła wydobyć z zespołu to co najlepsze, wydaje mi się, że Lech spokojnie powinien włączyć się do rywalizacji o pierwsze miejsce na koniec sezonu.

Cracovia (+)

Dwie dziury jakie powstały po odejściu Cabrery oraz zesłaniu do rezerw Hernandeza ciężko będzie załatać, ale w Cracovii nikt nie siedzi z założonymi rękoma. Sprowadzono do klubu dwóch napastników (Rubio i Rafę Lopesa) oraz ofensywnego pomocnika Pelle van Amersfoorta, którzy mają podnieść jakość ofensywy Pasów w nowym sezonie. Ponadto do klubu dołączył czeski środkowy obrońca David Jablonsky, a z wypożyczenia wrócił lewy obrońca, Kamil Pestka. Cracovia krok po kroku idzie w dobrym kierunku i jeśli nie zaliczy falstartu w lidze tak jak w ostatnich dwóch latach, to powinna być zagrożeniem dla innych zespołów w walce o tytuł mistrzowski.

Piast Gliwice (+)

Mówi się, że nic dwa razy się nie zdarza. W Gliwicach wolą zapewne powiedzenie, że "historia lubi się powtarzać" i z takim nastawieniem podopieczni Waldemara Fornalika przystąpili zapewne do przedsezonowych treningów. Zmian w kadrze póki co, nie ma aż tak wiele, ale nie oznacza to, że ich nie będzie. Z klubem poza Sedlarem pożegnać mogą się również Dziczek, Plach, Valencia czy Czerwiński. Odejście każdego z nich wiązałoby się z ogromną stratą, ale w klubie są na to przygotowani. Do zespołu mistrza Polski dołączyli już środkowy obrońca Tomas Huk, a także lewy obrońca Jakub Holubek. Alternatywę dla Piotra Parzyszka stanowił będzie z kolei Dani Aquino, który może okazać się sporym wzmocnieniem dla Piastunek. Podobnie jak w przypadku Cracovii, kluczem do sukcesu może okazać się początek sezonu. Jeżeli Piast w miarę dobrze poradzi sobie w europejskich pucharach i sięgnie po Superpuchar Polski, na fali entuzjazmu może znów zaskoczyć piłkarską Polskę.

Wisła Płock (!)

Poprzedni sezon dla Nafciarzy był niezbyt udany. Jedynym jego pozytywem było utrzymanie w PKO Ekstraklasie. Nie oznacza to jednak, że w nadchodzących rozgrywkach Wisła musi spisywać się równie słabo. Trener Ojrzyński pod koniec sezonu pokazał, że w zespole drzemie spory potencjał i jeśli dobrze przepracuje okres przygotowawczy, może uczynić ze swoich piłkarzy jedną z lepszych ekip w nowym sezonie. Sprowadzenie do klubu doświadczonych Jakuba Rzeźniczaka oraz Jarosława Fojuta zapewnić ma spokój w obronie, natomiast wypożyczenie z Lubina Olafa Nowaka, zwiększyć rywalizację w ataku. Zespół z Płocka stać na awans do górnej "ósemki", a kto wie - może nawet walkę o coś więcej.

Górnik Zabrze (-)

Po zajęciu przez klub czwartego miejsca jako beniaminka ligi, oczekiwania kibiców Górnika wobec poprzedniego sezonu były zdecydowanie większe aniżeli spokojne utrzymanie w Ekstraklasie. Przed startem nowego sezonu ciężko znaleźć jakiekolwiek przesłanki, które sugerowałyby, że klub z Zabrza powalczy o czołowe lokaty. Największym pozytywem jest zapewne pozostanie trenera Brosza, ale wobec osłabień jakie poniósł klub, ciężko wierzyć że samo jego pozostanie w czymś pomoże. Odejście Gvilli i Żurkowskiego bardzo mocno wpłynie na środek pola Górników. Co prawda do klubu dołączył niedawno Filip Bainović, ale ciężko będzie mu z miejsca wejść w buty wymienionej dwójki. Ponadto niepewne jest los Igora Angulo, który ma oferty z innych klubów. W Zabrzu nie ma też hiszpańskiego obrońcy Dani Suareza co tylko nawarstwia problemy kadrowe Górnika. 

Komentarze