Aleksandar Vuković kolejnym trenerem "na lata" w Legii?

Powoli dobiega końca obecny sezon LOTTO Ekstraklasy, w którym Legia Warszawa po raz czwarty z rzędu może sięgnąć po tytuł mistrzowski. Obrona trofeum niekoniecznie musi wiązać się z pozostaniem na stanowisku trenera Aleksandara Vukovicia. Przed prezesem Legii - Dariuszem Mioduskim kolejna, trudna decyzja dotycząca obsady tej kluczowej pozycji. 


Sytuacja w obecnym sezonie jest niemal kopią tego, co w Warszawie miało miejsce przed rokiem. Wówczas Dean Klafurić zastępując na stanowisku pierwszego trenera Legii doprowadził zespół do zdobycia mistrzostwa kraju. Mimo braku doświadczenia powierzono mu niełatwe zadanie, z którego wywiązał się bez zarzutu. Problemy przyszły jednak w momencie, kiedy Chorwat samodzielnie miał przygotować zespół do startu nowego sezonu. Klęska w europejskich pucharach i nienajlepsza postawa w lidze przyczyniły się do natychmiastowego zwolnienia i poszukania szkoleniowca ze zdecydowanie większym doświadczeniem. Historia być może zatoczy koło, jeśli początkujący szkoleniowiec, jakim jest Aleksandar Vuković sięgnie z Legią po końcowy triumf. Nie oznacza to jednak, że musi czekać go taki sam los jaki zgotował sobie Klafurić...

Następca Romeo Jozaka po sezonie postanowił poeksperymentować z ustawieniem zespołu, wprowadzając zestawienie z trzema obrońcami. Zawodnicy od początku nie byli zachwyceni autorskim projektem trenera i nie za bardzo wiedzieli jak poruszać się po boisku. W parze z chaosem taktycznym szło złe przygotowanie fizyczne, które tak jak pisałem zakończyło się kompromitacją w pucharach. W samej końcówce swojej kadencji Chorwat wycofał się z nowatorskiego (w jego mniemaniu) pomysłu, jednak odpadnięcie z mistrzem Słowacji i porażka w pierwszym meczu z mistrzem Luksemburga przelała szalę goryczy. Prezesowi Mioduskiemu nie pozostało nic innego jak przyznanie się do błędu, jakim było pozostawienie na ławce szkoleniowej żółtodzioba i poszukiwanie jego następcy. Mając takie a nie inne doświadczenie Dariusz Mioduski zapewne bardzo ostrożnie podejdzie do kwestii pozostania Aleksandara Vukovicia na kolejny sezon. Być może w myśl zasady "nic dwa razy się nie zdarza" dojdzie jednak do wniosku, że lepiej postawić na szkoleniowca, który jest związany z klubem od wielu lat i doskonale wie jak zmotywować zespół do ciężkiej pracy, zachowując przy tym zdrowy rozsądek i dobre relacje z piłkarzami. Kimś takim był bez wątpienia Jacek Magiera, który przeszedł podobną drogę. Być może prezes Legii uzna, że nie warto odrzucać kolejnego oddanego klubowi fachowca, który zrobiłby wszystko dla dobra zespołu.

Przed właścicielem Legii kolejne, bardzo trudne wyzwanie. Z jednej strony może postawić na niedoświadczonego, ale znającego doskonale realia klubowe Vukovicia, z drugiej nauczony błędami z przeszłości może ograniczyć ryzyko i zaufać komuś o większym doświadczeniu. Jedno jest pewne: kolejna wpadka w europejskich pucharach kosztowała będzie zespół utratę dobrej pozycji w Klubowym Rankingu UEFA i trudniejsze eliminacje w następnych latach.

Komentarze