Waldemar Fornalik latem był na wylocie z Piasta - teraz powalczy z nim o europejskie puchary?!

Zespół Waldemara Fornalika jest jednym z większych, pozytywnych zaskoczeń tego sezonu. Były selekcjoner reprezentacji Polski zbudował w Gliwicach solidną drużynę, która dość nieoczekiwanie włączyła się do walki o ligowe podium. 


Kiedy Waldemar Fornalik przejmował zespół po Dariuszu Wdowczyku, ten po 9. kolejkach ubiegłego sezonu plasował się na 14. pozycji z dorobkiem 8 punktów. Popularny "Waldek King" nie miał jednak dobrego startu w zespole Piastunek. Na "dzień dobry" przegrał w lidze z Arką Gdynia 0:1 (22. września 2017r.), potem odpadł z Pucharu Polski z Chrobrym Głogów, a następnie jego zespół uległ Górnikowi Zabrze w derbach Śląska. Nastroje w Gliwicach były wówczas mówiąc delikatnie nienajlepsze, bo nie dość, że porażka z odwiecznym rywalem zawsze jest dla kibiców bolesna, to w dodatku zespół znajdował się w strefie spadkowej. Kolejne spotkania przyniosły tylko nieznaczną poprawę, co dało ostatecznie po 30. kolejkach 13. pozycję w ligowej tabeli z przewagą zaledwie punktu nad znajdującą się w strefie spadkowej Termaliką. W pierwszych 3 meczach grupy spadkowej Piast zdobył 4 punkty, co pozwoliło zwiększyć dystans do zespołu z Niecieczy do 5 oczek. Kolejne 3 spotkania dolnej grupy zakończyły się jednak porażkami, co sprawiło, że ostatni w sezonie mecz, był dla Piasta tym z gatunku "być albo nie być". Bezpośrednie starcie z Bruk-Betem Termaliką miało dać odpowiedź, kto obok Sandecji spadnie z ligi. Dla zespołu Waldemara Fornalika liczyła się tylko wygrana. Remis bądź porażka oznaczałyby relegację z LOTTO Ekstraklasy. Piłkarze Piasta stojący pod ścianą wspięli się jednak na wyżyny swoich możliwości i zagrali świetny mecz, wygrany przez nich aż 4:0. W Gliwicach odetchnięto z ulgą, ale myślano również nad zmianą szkoleniowca. Włodarze klubu nie byli zadowoleni z pracy byłego selekcjonera i przymierzali nawet na jego miejsce Artura Skowronka - wówczas trenera Wigier Suwałki. Po rozmowie podsumowującej miniony sezon, dano jednak byłemu trenerowi Ruchu Chorzów jeszcze jedną szansę. 

Po czasie okazało się, że była to świetna decyzja. Piast bardzo dobrze rozpoczął obecne rozgrywki i po 3. kolejce był nawet liderem LOTTO Ekstraklasy. Gliwiczanom udało się wykupić z Legii dobrze spisującego się Jakuba Czerwińskiego, a także ponownie wypożyczyć Tomasza Jodłowca, który w zespole mistrza Polski nie miałby szans na grę. Do klubu dołączyli również m.in. Mikkel Kirkeskov oraz Piotr Parzyszek, którzy z czasem stali się czołowymi postaciami Piasta. W szczególności 27- letni Duńczyk, występujący na lewej obronie mocno wspomógł zespół, który traci obecnie obok Lechii, Legii i Cracovii najmniej bramek w lidze. Waldemar Fornalik w pełni wykorzystuje potencjał swoich zawodników, dzięki czemu gra on dobrze pod względem taktycznym, ale przede wszystkim imponuje dobrym przygotowaniem fizycznym. Wysokie zwycięstwo nad Lechem Poznań (4:0), pozwoliło uwierzyć zarówno kibicom jak i samym zawodnikom, że ten zespół z tym trenerem jest w stanie pokusić się w obecnych rozgrywkach o coś więcej niż sam awans do górnej "8". Trzy zwycięstwa z rzędu w ostatnim czasie pozwoliły "Piastunkom" wskoczyć na 4. miejsce w tabeli i zrównać się punktami z Jagiellonią Białystok (obie ekipy mają ich po 40). Następne spotkanie w ligowej rywalizacji będzie dla kibiców szczególne. Piłkarze wybiorą się bowiem do Zabrze, gdzie czekać ich będzie trudne starcie z coraz lepiej spisującym się Górnikiem. Zwycięstwo nad odwiecznym rywalem może dodać Piastowi dodatkowego "kopa" motywacyjnego, który poniesie ich do upragnionego podium. Szanse na to są całkiem spore, bo zarówno Jagiellonia jak i Lech dość regularnie gubią punkty, czym otwierają furtkę innym zespołom by powalczyć o miejsce w europejskich pucharach. Te dla Gliwiczan nie byłyby niczym nowym. Wspomnienia z rywalizacji przeciwko IFK Goteborg z 2016 roku (0:3 w dwumeczu) czy kilka lat wcześniej z Karabachem Agdam (3:4) nie są jednak najlepsze. Być może tego lata nadarzy się okazja do poprawy na arenie europejskiej. 

Przykład Waldemara Fornalika pokazuje jak ważne dla pracy trenera jest zaufanie ze strony władz klubu i możliwość naprawienia wlasnych błędów. W ostatnim czasie w LOTTO Ekstraklasie można zauważyć coraz więcej takich przypadków, gdzie szkoleniowcy obdarzeni zaufaniem wychodzą z opresji i wyniki klubu po pewnym czasie zdecydowanie się poprawiają. Taka sytuacja miała miejsce w tym sezonie chociażby w Pogoni Szczecin czy Cracovii. Słaby początek sezonu nie spowodował, że Kosta Runjaić i Michał Probierz pożegnali się ze swoimi klubami. Cierpliwość coraz częściej popłaca i przynosi upragnione rezultaty. Dobrze, że prezesi klubów zaczynają to w końcu dostrzegać.

Komentarze