Dokąd zmierza Kolejorz? Tak źle w Lechu nie było od dawna!

Tak słabego i nieporadnego Lecha kibice w Poznaniu nie widzieli już dawno. Zespół Adama Nawałki zbiera kolejne lanie od niżej notowanych rywali i niewiele wskazuje na to, że gra zespołu w najbliższym czasie może się poprawić. Kolejne porażki będą jednak skutkować tym, że zespół ze stolicy Wielkopolski sezon zakończy w grupie spadkowej.


Taki scenariusz byłyby dla wszystkich związanych z tym klubem istną katastrofą. Patrząc na terminarz nadchodzących kolejek nie jest to nierealne. Lech zmierzy się bowiem na wyjeździe z Koroną i Lechią oraz na własnym stadionie z Pogonią i Jagiellonią. Po wczorajszej porażce z Górnikiem Zabrze 0:3 i zwycięstwie Pogoni nad Wisłą Płock (2:0), zespół Kosty Runjaicia zdołał wyprzedzić Kolejorza w ligowej tabeli. To samo mogą w tej kolejce uczynić Cracovia i Zagłębie Lubin pod warunkiem, że ci pierwsi nie przegrają z Wisłą Kraków, natomiast drudzy pokonają Arkę Gdynia. Punktami z Lechem może zrównać się także Korona Kielce, jeśli uda jej się dziś ograć Jagiellonię Białystok. Tymczasem strata zawodników Adama Nawałki do podium LOTTO Ekstraklasy, w przypadku kolejnego zwycięstwa Piasta Gliwice (w niedziele zmierzą się u siebie z Miedzią Legnica) może zwiększyć się do 7 punktów.
Niezadowolenie kibiców z 3. pozycji w poprzednim sezonie było jak najbardziej zrozumiałe, jednak jestem przekonany, że w obecnej sytuacji taka lokata przyjęta zostałaby z pocałowaniem ręki. Nikt w Poznaniu nie wyobraża sobie, że klub mógłby nie zakwalifikować się do przyszłorocznych europejskich pucharów, a taki scenariusz jest coraz bardziej prawdopodobny. Nie winiłbym tutaj w całości Adama Nawałki za to jak Kolejorz spisuje się na wiosnę. Owszem, nawet z takim składem powinien walczyć o czołowe lokaty, jednak jak widzi się linię obrony Lecha, a na jej czele Nikolę Vujadinovicia, ciężko nie dojść do wniosku, że jest ona jedną z najgorszych w całej lidze. Zimą Lech przeszedł tylko kosmetyczne zmiany, bo sam Nawałka wierzył, że z tych zawodników zdoła coś więcej wycisnąć. Teraz dopiero widzi jak bardzo się pomylił. Na rewolucję przyjdzie czas latem i nie będzie to nic nowego w ostatnim czasie. Zapewne klub opuści Robert Gumny, którego kupnem zainteresowane jest wiele topowych klubów i będzie to spory zastrzyk gotówki dla Kolejorza. Kibiców jednak nie interesuje jak mają się klubowe finanse i czy pobity zostanie kolejny rekord transferowy - oni liczą na trofea, których w ostatnich latach nie było zbyt wiele. 

Osobiście bardzo cenię profesjonalizm w sporcie jak i życiu codziennym, jednak nie zawsze zbytnie dbanie o choćby najmniejszy detal przynosi wymierne korzyści. Adam Nawałka jest perfekcjonistą i wymaga bardzo dużo od swoich piłkarzy i sztabu szkoleniowego. Nawet z pozoru banalne elementy życia codziennego, które uważa za istotne nie byłyby problemem dla wszystkich w klubie, gdyby szły w parze z dobrymi wynikami. Kiedy jednak jego zespół przegrywa, wszelkie analizy o 4 nad ranem bądź przesądy związane np. z cofaniem autobusu, wywołują wśród kibiców jedynie ironiczny uśmiech. Zresztą w ostatnim czasie bardzo często dyskutuje się nad dokonaniami byłego szkoleniowca Górnika Zabrze w narodowej kadrze. Wielu widzi w tym wszystkim jedynie splot szczęśliwych okoliczności i bardzo dobrą wówczas dyspozycję poszczególnych piłkarzy. Nie podzielam tych opinii, bo szanuje jego pracę jaką wykonał dla reprezentacji. Być może mając lepsze narzędzia do pracy w klubie z Poznania osiągnąłby podobne sukcesy. 

Ciekawy jestem natomiast jak zachowają się włodarze klubu w przypadku braku awansu do eliminacji europejskich pucharów, a tym bardziej w przypadku gry w grupie spadkowej. Pieniądze jakie zainwestowali w trenera i jego cały sztab są chyba na tyle duże, że prędzej doczekamy się całkowitej czystki w szatni niż nowego szkoleniowca w najbliższym sezonie. 

Komentarze