Ekstraklasa jak kopalnia talentów. Światłem w tunelu jest rozwój młodzieży!

Choć poziom piłkarskiej Ekstraklasy nie zachwyca, a sama liga osuwa się notorycznie w rankingu UEFA to coraz częściej skauci solidnych europejskich klubów, piłkarskich perełek szukają właśnie w Polsce. Przykład choćby Krzysztofa Piątka pokazuje, że warto.




Minęły czasy kiedy to tylko czołowe polskie kluby sprzedawały piłkarzy na zachód po niezłej cenie. Jak pokazują transfery z ostatnich okienek wcale nie trzeba regularnie grać w europejskich pucharach, by odnosić zysk z utalentowanych graczy młodego pokolenia. 

Bartłomiej Kapustka był jednym z pierwszych zawodników występujących w klubie spoza czołówki (choć sezon 15/16 Cracovia miała akurat udany), który za spore pieniądze opuścił ligę. Mimo, że nie poradził sobie w Leicester, co można było przewidzieć, to pokazał, że warto stawiać na młodych, polskich piłkarzy w Ekstraklasie. Jego wartość zdecydowanie podniósł dobry występ na Euro 2016, jednak nie zmienia to faktu, że to właśnie z Cracovii trafił do sensacyjnego mistrza Anglii za około 5 mln euro. 

Podobnym przypadkiem jest letni transfer Arkadiusza Recy z Wisły Płock do włoskiej Atalanty. Solidne występy na poziomie naszej ligi wystarczyły, by średniak z Serie A dostrzegł w Polaku potencjał. W przeciwieństwie do Kapustki, Reca nie wypromował swojego nazwiska na dużym turnieju. Z Nafciarzami nie zdołał również zakwalifikować się do pucharów. Mimo to klub zarobił na nim ogromne pieniądze (4 mln euro), które równoważne były niemal z rocznym budżetem klubu. 23-letni lewy obrońca niestety również nie przebił się do podstawowego składu. Dopiero w poprzedniej kolejce zdołał bowiem zadebiutować w lidze włoskiej. 

Zgoła odmiennie potoczyły się jednak losy Krzysztofa Piątka w Genoi, który bardzo szybko odnalazł się w realiach Serie A. Z marszu stał się czołowym graczem klubu, pokazując tym samym innym, że dobrze przygotowany zawodnik, pewny swojej wartości nie potrzebuje czegoś takiego jak "czas na aklimatyzację". Zdecydowanie skorzystała na tym również Cracovia, która po raz kolejny solidnie zarobiła na swoim zawodniku. Latem 2016 roku wykupiła go z Zagłębia Lubin za około 700 tys. euro, natomiast dwa lata później otrzymała za niego kwotę rzędu 4 mln euro. Poza pieniędzmi zyskała również inną wartość dodaną - uznanie wśród skautów europejskich klubów (niedługo potem Kamilem Pestką interesowała się Valencia).

Zresztą na sukcesie Piątka zyskała nie tylko Cracovia. Genoa a także inne włoskie kluby chętniej wybierają się nad Wisłę w poszukiwaniu piłkarskich "perełek". Kolejnymi zawodnikami, którzy lada moment zamienią LOTTO Ekstraklasę na Serie A są Sebastian Walukiewicz oraz Szymon Żurkowski. Pierwszy z nich za 4 mln euro trafił do Cagliari, jednak w ramach wypożyczenia zostanie na wiosnę w Szczecinie. Drugi z kolei za tę samą kwotę prawdopodobnie zamieni Zabrze na Fiorentinę. Nie wykluczone, że tak jak Walukiewicz do nowego klubu trafi jednak latem, a do tej pory występował będzie w Górniku w ramach wypożyczenia. 

Warto wspomnieć także o dwójce innych młodzieżowych reprezentantów Polski, którzy tej zimy zmienili kluby. Przemysław Frankowski i Karol Świderski zgodnie zdecydowali się opuścić Jagiellonię Białystok, by piłkarską przygodę kontynuować odpowiednio w amerykańskim Chicago Fire (klub zarobił ok. 1,5mln euro) oraz greckim PAOK-u Saloniki (Jaga dostała blisko 2 mln euro). 

W kolejce na transfer czeka wielu innych utalentowanych piłkarzy. Spore zainteresowanie wzbudzają bowiem Sebastian Szymański z Legii, Robert Gumny z Lecha czy Filip Jagiełło z Zagłębia Lubin (oferta z Genoi). Kwoty jakie otrzymują polskie kluby za swoich perspektywicznych zawodników dają do myślenia. Właściwie to bez zastanawiania się, można dostrzec kierunek w jakim powinny podążać kluby Ekstraklasy. Skoro tak trudno jest nam "podnieść" pieniądze z rozgrywek europejskich to idźmy w kierunku promowania piłkarzy. Stawiajmy na wychowanków, na utalentowanych, nastoletnich zawodników z niższych lig (nie tylko dlatego, że wprowadzono niedawno taki przepis) i śladem ligi holenderskiej, stańmy się dostarczycielem piłkarskich "perełek" do bogatszych lig zachodnich.

Komentarze