Europejskie puchary: Połowiczny sukces polskich drużyn

Za nami rewanżowe spotkania II rundy eliminacji Ligi Mistrzów i Ligi Europy. Runda ta miała dla zespołów LOTTO Ekstraklasy słodko-gorzki smak. 



W kolejnej rundzie mamy 3 zespoły i nie jest to powód ani do smutku ani tym bardziej do wielkiej dumy. Z walki o Ligę Mistrzów odpadła Legia i należy to uznać za kompromitację mistrza Polski. Rewanżowe starcie wyglądało o wiele lepiej niż pierwsze przy Łazienkowskiej, jednak awansu nie dało. Spartak Trnava złożony głównie z zawodników z nie najlepszą przeszłością w Ekstraklasie pokazał, że w futbolu nie zawsze lepszy jest ten, kto ma więcej pieniędzy na klubowym koncie. Przed stołecznym zespołem dwumecz z mistrzem Luksemgurga - F91 Dudelange. Awans do IV rundy el. LE jest obowiązkiem, jednak coś mi mówi, że wcale tak łatwo jak mogłoby się wydawać nie będzie.


Niestety ciąg dalszy polsko-słowackiej batalii przebiegał w podobnym tonie. Co prawda pomiędzy Górnikiem Zabrze a AS Trenczynem nie ma przepaści finansowej i na papierze byli to równorzędni rywale o tyle na boisku tej równości widać nie było. 5 zespół poprzedniego sezonu ligi słowackiej (awans do pucharów wywalczyli w barażach) bez najmniejszych problemów uporał się z młodzieżą Górnika. Zespół, który zachwycał w LOTTO Ekstraklasie w ubiegłym sezonie, teraz bez kilku czołowych graczy jest tylko cieniem samego siebie. Porażka 1:4 na wyjeździe to efekt nie tylko braku doświadczenia, ale też słabego przygotowania fizycznego zawodników. Podopieczni Marcina Brosza mogą więc zatem skupić się już tylko na rozgrywkach krajowych.

Zdecydowanie lepsze wieści napłynęły do nas z Portugalii, gdzie Jagiellonia mierzyła się z 5. siłą tamtejszej ligi - Rio Ave. Pasjonujące spotkania zakończone rezultatem 4:4 (5:4 w dwumeczu dla Jagi) można było zobaczyć jedynie w portugalskiej tv. Ci którzy oglądali to spotkanie przyznają mi rację, że tak szalonego, wyjazdowego meczu polskiej drużyny w europejskich pucharach nie było od dawna. Jagiellonii należą się za cały dwumecz wielkie brawa, jednak na horyzoncie jest już kolejne starcie, tym razem z belgijskim KAA Gentem. Poziom trudności jest coraz wyższy i zespół Ireneusza Mamrota czeka kolejne, bardzo ciężkie zadanie. Awans do kolejnej rundy traktowany byłby w ramach sensacji.

Najpóźniej zakończyło się starcie Lecha z białoruskim Szachtiorem Soligorsk. Wszystko przez dogrywkę, którą na własne życzenie zafundował sobie zespół Ivana Djurdjevicia. Na szczęście i tutaj wszystko zakończyło się pomyślnie. Lech wygrał 3:1 i podobnie jak Jagiellonia awansował do III rundy eliminacji Ligi Europy. Tam na zespół ze stolicy Wielkopolski czeka już belgijski KRC Genk. To rywal będzie faworytem tego dwumeczu, jednak Lech chcąc powrócić do fazy grupowej tych rozgrywek musi wspiąć się na wyżyny swoich możliwości i powalczyć o awans.

Po dwóch rundach eliminacji LM i LE polskie drużyny mają w grze 3 zespoły. Wszystkie z nich zagrają jednak o awans do tych drugich rozgrywek. W 14 dotychczas rozegranych spotkaniach bilans wygląda następująco: 7 zwycięstw, 3 remisy i 4 porażki. Daje to na tę chwilę 2,125pkt do rankingu krajowego.

Mecze III rundy eliminacji LE odbędą się 9 i 16 sierpnia. Już w najblizszy poniedziałek polskie drużyny poznają potencjalnych rywali w IV rundzie eliminacji.

Komentarze