Adam Nawałka lekiem na wirus Legii?

Po beznadziejnym meczu Legii Warszawa ze Spartakiem Trnava w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów przegranym 0:2, szanse na awans do kolejnej rundy są minimalne. Jedynie cud może sprawić, że podopieczni Deana Klafuricia zameldują się w rundzie III el. LM a on sam zachowa posadę trenera.


Porażka w Superpucharze z Arką, przegrana inauguracja ligi z Zagłębiem i fatalny mecz ze Spartakiem w eliminacjach Ligi Mistrzów sprawiły, że posada chorwackiego trenera wisi na włosku. Wszystko to przez chęć pokazania, że Legia w sezonie 18/19 będzie autorskim i nowatorskim pomysłem Klafuricia. Nie ma oczywiście niczego złego w tym, że "nowy" szkoleniowiec chce odcisnąć piętno na drużynie i stworzyć nowy styl, z którym zamierza się utożsamiać. Problem w tym, że wszystko wymknęło się spod kontroli i mistrz Polski na oślep pędzi wprost w przepaść. Gra z trójką obrońców nie zdaje egzaminu od samego początku i jak najszybciej powinno się wrócić do klasycznego ustawienia z czwórką z tyłu. Jak widać Dean Klafurić nie specjalnie chce/potrafi przyznać się do błędu. Za moment Legii może już nie być w eliminacjach Ligi Mistrzów, a Chorwata w zespole z Warszawy. Wszyscy zgodnie twierdzą, że jest to kwestią czasu kiedy zastąpi go Adam Nawałka. Były selekcjoner reprezentacji Polski po nieudanym Mundialu nie może liczyć na oferty pracy z dobrych europejskich klubów, dlatego bardzo chętnie przystałby na angaż przy Łazienkowskiej. Swoją pracę musiałby jednak rozpocząć od gaszenia pożaru, którego konsekwencje mogą być ogromne. Jeśli Legia nie awansuje do fazy grupowej Ligi Europy klub czeka poza kolejną wpadką wizerunkową, spory problem natury finansowej. Brak znaczących wpływów z rozgrywek europejskich spowodowałby konieczność sprzedaży kilku kluczowych zawodników. 

Nie jestem z tych, którzy po słabym turnieju w Rosji wylewali wiadro pomyj na głowę Adama Nawałki, ale nie jestem też entuzjastą jego zatrudnienia w Legii. Klub ten potrzebuje moim zdaniem kogoś z charakterem Stanisława Czerczesowa, kto zaprowadziłby rządy "twardej ręki". Gierki psychologiczne Jozaka i brak doświadczenia Klafuricia zaprowadziły ten zespół donikąd. Sezon jednak trwa i nie ma czasu na kolejne eksperymenty - tutaj potrzeba kogoś znającego realia polskiej ligi i kimś takim jest na pewno były trener Górnika Zabrze. Pytanie tylko, czy byłby on w stanie na tyle szybko odbudować ten zespół, by uratować Legii sezon w europejskich pucharach. Początki Nawałki w reprezentacji nie były najlepsze a on sam rozpoczął od eksperymentowania w składzie. Jedno jest pewne - mistrz Polski gorzej grać już nie może. Po prostu się nie da. 

Komentarze