Reprezentacja: (Nie)zbędny Peszko

Mistrzostwa Świata w Rosji zbliżają się wielkimi krokami. Ostatnie ligowe kolejki dla wielu piłkarzy to nie tylko walka o jak najlepszą pozycję w tabeli ich klubów, ale też możliwość pokazania się selekcjonerowi Adamowi Nawałce.


Adam Nawałka/ źródło: facebook.com/LaczyNasPilka

O ile piłkarze tacy jak Robert Lewandowski, Kamil Glik, Wojciech Szczęsny czy Piotr Zieliński o wyjazd na Mundial mogą być spokojni o tyle w głowach wielu kadrowiczów przewija się nieustannie pytanie: "Czy selekcjoner zabierze mnie do Rosji?". Sam Nawałka wielokrotnie widywany na stadionach, obserwujący swoich podopiecznych zdaje się mieć wiele znaków zapytania przy nazwiskach niektórych z nich.

Jednym z piłkarzy, którym marzy się wyjazd na Mistrzostwa Świata jest pomocnik Lechii Gdańsk - Sławomir Peszko. 33- letni skrzydłowy, który w Reprezentacji Polski rozegrał 43 spotkania strzelając w nich dwie bramki liczy, że i tym razem pojedzie na wielki turniej. Wobec niedawnych kontuzji Kuby Błaszczykowskiego i Macieja Makuszewskiego, jego szanse nie są zerowe. Pierwszy z pauzujących wrócił już do składu Wolfsburga, jednak w ostatnim meczu przeciwko Borussi Mönchengladbach (0:3) nie podniósł się z ławki. Do końca sezonu Bundesligi pozostały już tylko trzy spotkania i jeśli Kuba nie dostanie w nich szansy gry, prawdopodobnie nie poleci do Rosji. W przypadku Makuszewskiego sytuacja jest jeszcze gorsza. Co prawda zawodnik Lecha Poznań wrócił do treningów z pełnym obciążeniem, jednak trener Bjelica nie chce ryzykować i woli poczekać aż zawodnik będzie w pełni gotowy do gry. Sezon Lotto Ekstraklasy także nieuchronnie zbliża się ku końcowi, co w perspektywie powrotu do wysokiej formy sprzed kontuzji może okazać się kluczowym czynnikiem. W marcowym sparingu kadry przeciwko Nigerii swoją szansę dostał 23-letni Przemysław Frankowski. Występujący na codzień w Jagiellonii Białystok pomocnik, w swoim debiucie zaprezentował się solidnie i nie wykluczone, że selekcjoner zechce przyjrzeć mu się ponownie tuż przed turniejem. W tym sezonie Frankowski zanotował 4 trafienia oraz 4 asysty, co nie jest jednak wynikiem imponującym. Dla porównania Sławomir Peszko zanotował 3 bramki i 4 asysty, czyli jeszcze mniej niż jego młodszy rywal w walce o miejsce w składzie. Na korzyść piłkarza Lechii przemawia jednak duże doświadczenie w kadrze i ogromne zaangażowanie, które docenia Nawałka. Podczas Euro 2016 Sławomir Peszko na boisku zameldował się trzykrotnie, za każdym razem wchodząc w końcówce spotkania. Sam siebie określał wielokrotnie jako "zadaniowca", który ma do wykonania pewną misję zleconą przez Nawałkę. 

Sławomir Peszko/ źródło: facebook.com/LechiaGdansk


Peszko to od lat postać lubiana przez samych piłkarzy i sztab szkoleniowy. Jego obecność podczas zgrupowania zawsze wiąże się z dobrą atmosferą i spontanicznym świętowaniem wygranych spotkań. W końcowym rozrachunku liczy się jednak wynik, a żeby z Rosji wrócić z podniesioną głową potrzebujemy piłkarzy, którzy pokażą jakość na boisku. Nie jestem jednak przekonany czy gracz Lechii jest w stanie ją zagwarantować. Do końca sezonu pozostało jeszcze 5 spotkań i jeśli na poważnie myśli o wyjeździe na Mundial musi udowodnić, że naprawdę na to zasłużył. 






Komentarze