Poziom (nie)osiągalny

Niespodzianki nie było - polskie zespoły nie poradziły sobie w rywalizacji z klubami europejskiej czołówki. Zarówno Legia jak i Lech poniosły porażki.


Brak wiary we własne możliwości, beznadziejna linia ofensywna i czerwona kartka to czynniki, które złożyły się na nieudany występ mistrza Polski przeciwko FC Basel w 2. kolejce fazy grupowej Ligi Europy. Rywal nie narzucił szalonego tempa. Szwajcarom zdarzały się też liczne błędy, jednak z każdej opresji potrafili wyjść obronną ręką. Zaprezentowali sporo niższy poziom niż podczas walki o Ligę Mistrzów, a mimo to znów bezproblemowo wygrali, tym razem 2:0. 

Mecz pomiędzy Legią a Napoli był nieco ciekawszy, lecz zakończył się identycznie. Porażka 0:2 po całkiem niezłej pierwszej połowie to efekt słabej kondycji piłkarzy. Z każdą minutą spotkania popełniali oni coraz więcej błędów i coraz wolniej wracali do linii defensywnej. Na całe szczęście świetnie dysponowany był bramkarz Legii - Dusan Kuciak. To on sprawił, że wicemistrz nie przegrał tego meczu wyżej. 

Spotkania z zespołami z czołówki europejskiego rankingu miały dać nam odpowiedź, czy polskie zespoły są gotowe na grę w fazie grupowej Ligi Mistrzów. I choć odpowiedź była znana już wcześniej to wczorajszy popis Lecha i Legii nie daje większych nadziei na awans do tych elitarnych rozgrywek w najbliższym czasie. 



  


Komentarze