Stadionowa klątwa

Piękny i pojemny stadion to marzenie każdego klubu. Poziom infrastrukturalny w naszej Ekstraklasie z roku na rok się poprawia, niestety często nieproporcjonalnie do poziomu sportowego jaki przychodzi nam oglądać. Zdarza się również bardzo często, że i frekwencja na tych ogromnych obiektach jest porażająco niska. Tak więc, czy warto budować obiekty mogące pomieścić ponad 30 000 osób? 

źródło: https://www.facebook.com/slaskwroclawpl/photos_stream
Największym stadionem ligowym w Polsce jest ten we Wrocławiu. Może on pomieścić ponad 42 tys. osób. I co z tego - na mecze Śląska w rundzie wiosennej przychodziło średnio 11,2 tys osób, czyli jakieś 26% stadionu było zapełnione. Oczywiście to wynik uśredniony, bo zdarzały się także spotkania, gdzie na trybunach zasiadało około 6000 kibiców. Taka frekwencja jak na czołową polską drużynę daje do myślenia. Mimo to pod względem liczby kibiców na stadionie zespół z Wrocławia znajduje się w ścisłej czołówce ligi. Podczas rundy wiosennej więcej na trybunach zasiadało jedynie kibiców Lecha (rekordowe 25,5 tys.), Lechii (20 tys.), Legii (18,5 tys.), Jagiellonii (13 tys.) oraz Wisły (11,5 tys.).

Jak nietrudno dostrzec, najlepszą frekwencję wiosną zeszłego sezonu miała czołowa szóstka Ekstraklasy. Tak więc łatwo zauważyć, że to poziom sportowy zespołu a nie sam stadion przyciąga kibiców na trybuny. 

Pewnie zastanawiacie się w tym momencie o co mi chodzi z tą "stadionową klątwą" w tytule :) Już tłumacze...

Górnik Zabrze, Podbeskidzie Bielsko - Biała, Widzew Łódź, ŁKS Łódź, GKS Tychy - to te kluby miałem na myśli tworząc ten post. 

Stadion Górnika Zabrze ma pomieścić 31 tys. osób, Podbeskidzia 15 tys., Widzewa 18 tys., ŁKS 16,5 tys., natomiast wybudowany już stadion w Tychach ma pojemność 15 tys. miejsc. Wiadomo, że zarówno decyzja o budowie jak i sama budowa rozpoczęła się już jakiś czas temu, kiedy to uznano, że kluby te tych stadionów potrzebują. Minął już jakiś czas a w Łodzi dawno nie widziano Ekstraklasy, GKS Tychy spadł do II ligi a Górnik i Podbeskidzie zamiast walczyć o dobre lokaty, powalczą zapewne o utrzymanie. Pytanie nasuwa się samo - nie lepiej było zainwestować w lepszych piłkarzy, czy w szkolenie młodzieży a stadion wyremontować później, bądź za mniejszą cenę? 

Inwestycji się nie cofnie, pieniędzy nie odzyska - czy się opłacało okaże się w przyszłości. Tylko czy mecze Górnika Zabrze walczącego o utrzymanie przyciągną na trybuny chociaż 10 000 kibiców? O frekwencje w Łodzi nawet nie pytam... 

Dziwi mnie jednak to, że znalazło się 350 mln zł na stadion w Zabrzu, a zainwestowanie w dobrych piłkarzy, walczących o najwyższe cele jest tak wielkim problemem. Jak wiadomo stadion powinien "zarabiać na siebie" a w przypadku tych wszystkich obiektów może i na pewno będzie to bardzo trudne. 

W ostatnich 20 latach poziom infrastruktury zmienił się na lepsze. Pod tym względem jesteśmy w ścisłej czołówce w Europie  i zapewne na długie lata w niej pozostaniemy, bo widać dalszy progres. Lecz to co najważniejsze w futbolu się nie zmienia - nadal nie mamy drużyny w Lidze Mistrzów... 




Komentarze