Liga Europy bardzo blisko

Pierwsze spotkania polskich drużyn w IV rundzie eliminacji Ligi Europy przyniosły nam sporo pozytywnych emocji. Oba zespoły wywalczyły sobie zaliczki przed starciem rewanżowym.



Jako pierwsza zaprezentowała się Legia Warszawa. Wyjazdowe spotkanie z Zorią Ługańsk - czwartą siłą ligi ukraińskiej miało być i było trudnym wyzwaniem dla podopiecznych Henninga Berga. Gospodarze wielokrotnie zagrażali bramce Dusana Kuciaka, lecz ten za każdym razem wychodził obronną ręką. Legia z biegiem czasu zaczęła jednak dominować i tuż po wznowieniu gry w drugiej połowie spotkania za sprawą Michała Kucharczyka objęła prowadzenie. Bramka strzelona głową przez piłkarza Legii okazała się być jedyną w całym spotkaniu. Rewanż rozegrany zostanie za tydzień w Warszawie i miejmy nadzieję, że zespół ze stolicy postawi kropkę nad "i" i spokojnie zamelduje się w fazie grupowej Ligi Europy.


Gdy na boisko wybiegali piłkarze Lecha Poznań miałem pewne obawy co do wyniku spotkania. Słabsza forma jaką prezentowali ostatnio piłkarze Macieja Skorży nie pozwalała na przesadny optymizm. Na całe szczęście będący w jeszcze większym kryzysie Videoton okazał się być przeciwnikiem niezbyt wymagającym. Stwarzał sobie co prawda groźne sytuacje pod bramką Jasmina Buricia, lecz to Kolejorz zdołał wbić rywalom aż trzy gole (Linetty, Thomalla, Trałka) dzięki czemu wyjazd na Węgry będzie dużo spokojniejszy. Rewanżowe spotkanie rozegrane zostanie w najbliższy czwartek i miejmy nadzieję, że uda się przypieczętować awans do fazy grupowej, na którą Lech czeka już pięć lat.

Jeżeli nic złego nie przydarzy się w spotkaniach rewanżowych to czeka nas powtórka z jakże udanego sezonu 2011/2012 kiedy to mieliśmy w fazie grupowej Ligi Europy dwie drużyny, czyli Legię i Wisłę. 



Komentarze