Brzęczek na wylocie?

Po kolejnym nie najlepszym spotkaniu posada trenera Lechii Gdańsk - Jerzego Brzęczka jest coraz bardziej niepewna. Wczoraj jego zespół zremisował u siebie z Pogonią Szczecin 1:1.

Jerzy Brzęczek/ źródło: https://www.facebook.com/LechiaGdansk/photos_stream
  
Nie wygląda to dobrze. Drużyna mająca aspiracje wręcz mistrzowskie, a już na pewno nastawiona na walkę o podium Ekstraklasy, po trzeciej kolejce będzie miała na koncie 1 pkt. Wiadomo, że to dopiero początek i nie można póki co podejmować pochopnych decyzji, lecz władze zespołu z Gdańska na pewno nie mogą dopuścić do tego, żeby klub ten balansował na pograniczu strefy spadkowej. Tak było przed rokiem i właśnie przez słaby start przegrali walkę o start w europejskich pucharach ze Śląskiem Wrocław. W tym sezonie chcieliby tego uniknąć.

Broniłem niedawno Berga i jego Legii, gdy po kilku nieudanych spotkaniach wszyscy "wyrzucali" go z klubu. Miał on bowiem osiągnięcia z poprzedniego sezonu (m.in. 1/16 LE, czy zdobyty Puchar Polski) w związku z czym wydawał się trenerem dobrym,  lecz mającym lekką zadyszkę, którą zresztą ma już za sobą on i cała Legia. 

Czy warto bronić Brzęczka?
Ciężko jednoznacznie stwierdzić. Zmiana trenera wywołałaby kolejną rewolucję, niepotrzebne nerwy i niepewność, a przecież drużyna miała się ustabilizować i porządnie ze sobą zgrać. Jednak z drugiej strony od Lechii wymaga się więcej. Drużyna ma ogromny potencjał, jest w stanie sprowadzać dobrych, polskich piłkarzy, ma cudowny stadion. Klub ten powinien dołączyć już teraz poziomem do Legii czy Lecha i na dobre zadomowić się w czołówce. Po pierwszych trzech spotkaniach to nawet górna "8" bez wstrząsu w drużynie może być nieosiągalna.

Brzęczek na pewno dostanie jeszcze szansę, lecz czeka go niełatwe zadanie. Musi jak najszybciej odnieść zwycięstwo, tyle że jego Lechia zmierzy się najpierw ze Śląskiem a potem z Wisłą. 



  

Komentarze