Rewanż formalnością - niekoniecznie

Drugie spotkanie pomiędzy mistrzem Polski a mistrzem Bośni i Hercegowiny, którego stawką jest awans do kolejnej rundy eliminacji Ligi Mistrzów, powinno przynieść nam sporo emocji.




Po zwycięstwie Lecha Poznań nad FK Sarajewo 2:0 to zespół z Wielkopolski stoi oczywiście w lepszej sytuacji. Czy jest jednak ona na tyle dogodna, żeby można było myśleć o rewanżu jako "spacerku" ? 
Według rywala nie! Zarówno piłkarze jak i sam trener FK Sarajewa nadal wierzą w zwycięstwo. Sądzą, że los dwumeczu nie został jeszcze rozstrzygnięty i wszystko jest w ich rękach. Takie zapowiedzi jedni potraktują jako typowe dla słabszych drużyn niepotrafiących pogodzić się z porażką, inni zaś (w tym ja) będą pełni podziwu determinacji i woli walki rywala. I choć nikt nie spodziewał się wywieszenia  białej flagi przez przeciwnika to jednak pewność siebie trenera przed rewanżowym, wyjazdowym spotkaniem jest godna uwagi.


Kibice w Polsce czekają na fazę grupową Ligi Mistrzów już kilkanaście lat. To zdecydowanie za długo! Chcemy jej tu i teraz. Wiadomo, Lech stoi przed arcytrudnym zadaniem, lecz nie niemożliwym. Trzeba jednak uwierzyć w siebie i swoje możliwości. Trzeba wyjść na boisko i od pierwszej do ostatniej minuty walczyć o swoje marzenia udowadniając wszystkim, że można je spełnić.

Droga Lecha Poznań do wymarzonej Ligi Mistrzów to sześć kroków. Pierwszy z nich został już wykonany. Każdy następny jest jednak dużo trudniejszy i wymaga większej koncentracji, determinacji i wytrwałości. Czy wystarczy jej piłkarzom Macieja Skorży, aby dojść na sam szczyt? Jutro krok drugi, który pozwoli nam poznać częściową odpowiedź na to pytanie.

Początek spotkania o godzinie 20:45. Transmisja w TVP 1.



Komentarze