Polska - Gruzja 4:0

W ramach eliminacji Euro 2016, rozegrany został na Stadionie Narodowych mecz pomiędzy Polską a Gruzją. Lepsi okazali się biało - czerwoni.







Od pierwszych minut na boisku oglądaliśmy tylko jednego ekstraklasowicza. Był nim Michał Pazdan, piłkarz Jagiellonii Białystok. Zagrał on u boku Łukasza Szukały tworząc z nim parę stoperów (w drugiej połowie na boisku zaprezentował się Tomasz Jodłowiec z Legii). 

Pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Po obu stronach boiska miały miejsce ciekawe akcje, które mogły przynieść bramki. Zawiodła jednak skuteczność przez co do przerwy mieliśmy bezbramkowy remis. 

W drugiej odsłonie obie ekipy jeszcze mocniej ruszyły do ataku. W 62. minucie spotkania Arkadiusz Milik oddał mocny strzał lewą nogą, który okazał się nie do obrony i Polacy prowadzili 1:0. 

Po zdobytej bramce piłkarze Adama Nawałki odetchnęli z ulgą. Wiadome było, że w tym spotkaniu liczy się  tylko zwycięstwo. Mimo utraty bramki Gruzini nie podłamali się, a wręcz przeciwnie - przejęli inicjatywę w meczu. Spotkanie zaczęło przypominać to z Irlandią, kiedy to po objęciu prowadzenia zaczęliśmy się bronić i straciliśmy gola w doliczonym czasie. 

Mecz powoli dobiegał końca, a na trybunach panowała nerwowa atmosfera - utrata bramki i remis z Gruzją byłby wręcz katastrofą. Wtedy do akcji wkroczyła trójka naszych piłkarzy: Błaszczykowski, Milik i Lewandowski. 

Po trzech wspaniałych akcjach (dwóch asystach Milika i jednej Błaszczykowskiego) Robert Lewandowski strzelił 3 bramki w zaledwie 4 minuty! Dzięki wspaniałej końcówce Polska pokonała Gruzję 4:0 i utrzymała pozycję lidera w grupie D. 




     

Komentarze