GKS Bełchatów - od lidera do outsidera

Przed GKS-em Bełchatów decydująca batalia o pozostanie w T- Mobile Ekstraklasie. O godzinie 20:30 podopieczni Kamila Kieresia rozegrają arcyważny mecz przeciwko Koronie Kielce.



Obecny sezon dla beniaminka rozgrywek zaczął się obiecująco - po 10. kolejce rozgrywek zgromadził na koncie 19 pkt. Zapowiadało się na naprawdę udany i ciekawy sezon. 

Z biegiem czasu piłkarzy Kamila Kieresia dopadła spora zadyszka, która zakończyła serię udanych spotkań (m.in. 0:5 z Lechem, 1:2 z Zawiszą, czy 0:3 z Legią). Zaczęto wówczas po raz pierwszy niecierpliwie spoglądać w dół tabeli, rezerwując sobie powoli miejsce w strefie spadkowej po zakończeniu sezonu zasadniczego.

Gdy po serii sześciu porażek w siedmiu kolejnych meczach (ostatnia z Pogonią 0:3) drużyna zanotowała ogromny spadek w tabeli, postanowiono podziękować Kieresiowi za współpracę. Jego miejsce zajął były trener Żalgirisu Wilno - Marek Zub. Już w pierwszym meczu musiał jednak uznać wyższość dobrze mu znanemu z europejskich pucharów Lechowi Poznań. W następnych czterech kolejkach GKS zdobył zaledwie punkt i do walki w strefie spadkowej przystąpił z przedostatniej pozycji.

Mimo, że w grupie spadkowej nie było już najmocniejszych, polskich ekip to GKS nadal sobie nie radził. W 31. kolejce padł remis 1:1 z Cracovią a dwa następne spotkania kończyły się zwycięstwami rywali. Szczególnie kibiców zabolało zwycięstwo Piasta 6:3 nad ich klubem, po którym to swoje odwołanie złożył trener Zub.

Jak to mówią "tonący brzytwy się chwyta" - tak też było w Bełchatowie. Przerażenie spowodowane nieuchronnie zbliżającym się spadkiem skłoniło zarząd GKS-u do ponownego zatrudnienia Kieresia. Przed "nowym" trenerem postawiono jasny cel - utrzymanie w lidze.

Pierwszy mecz po powrocie Kieresia wlał w serca kibiców nadzieję, gdyż udało im się pokonać Ruch 4:2. Jednak to kolejne starcie z Zawiszą było dużo ważniejsze - przegrany niemalże tracił szansę na utrzymanie. Po słabym spotkaniu i porażce 1:4 z klubem z Bydgoszczy utrzymanie w lidze jest niemal nierealne.

Do końca sezonu pozostały dwie kolejki. Dla piłkarzy Kieresia oprócz dzisiejszego spotkania, pozostanie do rozegrania jeszcze jedno z Górnikiem Łęczna, które w przypadku porażki z Koroną będzie spotkaniem pożegnalnym.



Komentarze