Przed meczem Celtic - Legia

Już jutro czeka nas rewanżowe spotkanie pomiędzy mistrzem Polski a mistrzem Szkocji o awans do ostatniej rundy eliminacyjnej Ligi Mistrzów.

W normalnych okolicznościach, rzekłbym, że czekają nas nie lada emocje, bo mimo wysokiej zaliczki Legii (4:1) kwestia wyeliminowania rywala nie jest taka oczywista, lecz okoliczności te zbyt dobre nie są. Przynajmniej dla kibiców, którzy podobnie jak ja, mieli zamiar obejrzeć to spotkanie w telewizji. Okazało się bowiem, że okazji do śledzenia zmagań naszego mistrza, w walce o Champions League kibice przed telewizorami mieć nie będą. Wiele też wskazuje na to, że meczu tego nie będzie można obejrzeć również w internecie, przez co pozostanie nam "emocjonować" się ... relacją tekstową. No cóż, nie jest to bynajmniej nasza wina, ani wina telewizji publicznej, która mimo wszelkich starań nie doszła do porozumienia z drugą stroną. Jedyne co możemy zrobić to wierzyć, że Legia wyeliminuje jutro Celtic i zapewni sobie tym samym co najmniej fazę grupową Ligi Europy, w przypadku odpadnięcia w dalszej części eliminacji.

Tak właśnie było przed rokiem, kiedy to Legia została wyeliminowana przez Steauę Bukareszt w IV rundzie el. Ligi Mistrzów i w ramach pocieszenia zagrała w fazie grupowej Ligi Europy.



Komentarze