Podsumowanie 3. kolejki T-Mobile Ekstraklasy

Właśnie dobiegła końca trzecia odsłona tegorocznej walki o mistrzostwo Polski w naszej Ekstraklasie. W związku z tym chciałbym zaprezentować garstkę statystyk i odrobinę własnych przemyśleń co do jej przebiegu.

Statystyki:

1)  W 3. kolejce T-Mobile Ekstraklasy padło 26 bramek
2)  Najwięcej goli (5) padło na stadionie Lecha Poznań 
3)  Na listę strzelców wpisało się 23 piłkarzy
4)  Frekwencja na stadionach nie była zbyt wysoka - średnio poniżej 8000 osób na mecz

Tabela T-Mobile Ekstraklasy po 3. kolejce 

lp
zespół
Bilans
bramki
punkty
1.
Pogoń Szczecin
2-1-0
9-5
7
2.
Jagiellonia Białystok
2-1-0
7-4
7
3.
Lechia Gdańsk
2-1-0
6-3
7
4.
GKS Bełchatów
2-1-0
4-1
7
5.
Śląsk Wrocław
2-0-1
5-5
6
6.
Górnik Zabrze
1-2-0
4-2
5
7.
Wisła Kraków
1-2-0
5-4
5
8.
Górnik Łęczna
1-2-0
4-3
5
9.
Lech Poznań
1-1-1
7-4
4
10.
Legia Warszawa
1-1-1
4-3
4
11.
Podbeskidzie B-B
1-0-2
5-4
3
12.
Zawisza Bydgoszcz
1-0-2
4-5
3
13.
Korona Kielce
0-1-2
2-6
1
14.
Piast Gliwice
0-1-2
2-8
1
15.
Cracovia Kraków
0-0-3
2-7
0
16.
Ruch Chorzów
0-0-3
1-7
0


Trzy pierwsze kolejki uświadomiły mi, że:

Po pierwsze - na beniaminków trzeba uważać. 
Zarówno GKS Bełchatów jak i Górnik Łęczna mogą w tym sezonie "namieszać". Nie mówię tu bynajmniej o podium, ale o grupie mistrzowskiej w przypadku chociażby jednej z drużyn, jak najbardziej. Podobna sytuacja miała miejsce z Zawiszą przed rokiem (gr. mistrzowska i zwycięstwo w Pucharze Polski) oraz z Piastem Gliwice przed dwoma laty (4. lokata w tabeli). Tak więc, czy można spodziewać się, że którąś z tych drużyn będziemy oglądać w el. europejskich pucharów za rok ? Kto wie - nie takie rzeczy miały już miejsce w naszej Ekstraklasie. 

Po drugie - Ruch Chorzów znów w kratkę.
Zespół prowadzony obecnie przez Jana Kociana, po udanym sezonie znów zaczyna słabo i zanosi się (co powoli staje się tradycją tego klubu), że po roku obfitym nadejdzie znów rok beznadziejny. Tak było w sezonie 2009/2010 kiedy to Ruch zajął 3. pozycję w lidze i reprezentował nasz kraj w Europie. Rok później nie było już tak "kolorowo", bo chorzowianie po przeciętnym sezonie zajęli odległe 12. miejsce. Nową edycję Ekstraklasy w roku 2011/2012 zaczęli - jak wskazywałby schemat ich gry - dobrze, a nawet bardzo dobrze. Ruch do ostatniej kolejki walczył bowiem o mistrzostwo i niewiele mu do niego zabrakło (stracił tylko jeden punkt do ówczesnego mistrza - Śląska Wrocław). Oczywiście znów zapanowało uniesienie i radość, gdyż piłkarze "eRki" po raz kolejny mieli okazję gry w Europie. Ta jednak nie trwała długo (III runda eliminacji była jej końcem) i należało wrócić do rozgrywek ligowych. Tam jednak nie wiodło się najlepiej, ba - było tragicznie. Po wicemistrzostwie Polski, Ruch był bliski degradacji, której pozwolił mu ominąć fakt, że klub Polonia Warszawa został rozwiązany i to on opuścił ligę. Sezon następny (2013/2014), to ponownie dobra gra tego zespołu - awans z 3. miejsca do grupy mistrzowskiej, a w niej kilka udanych spotkań i obrona tejże pozycji w końcowej klasyfikacji. Z moich założeń wychodzi więc na to, że w tym sezonie klub z Chorzowa powinien zająć miejsce w dole tabeli, do końca walcząc o utrzymanie.

Po trzecie - pieniądze nie grają 
Po szalonych transferach Lechii, które nie wątpliwie wzmocniły ten klub, nie widać jednak wielkich zmian w sposobie ich gry. Wprawdzie siedem punktów w trzech meczach to dobry wynik, ale sam styl nie powala. Dla przykładu uboga Wisła Kraków traci do Lechii w tabeli tylko dwa punkty i mimo słabszych piłkarzy nie odbiega od niej poziomem. Dla przykładu, przed rokiem, zamożne jak na nasze warunki Zagłębie Lubin, nie potrafiło wykorzystać swoich funduszy i ze zdecydowanie przepłacanymi zawodnikami w składzie spadło do 1. ligi. 




Komentarze