Od euforii do depresji - nasi grali w Europie

Za nami rewanżowe mecze III rundy eliminacji Ligi Europy - emocje towarzyszące kibicom Ruchu i Lecha są zgoła odmienne.

Wyjazdowy mecz dla Ruchu Chorzów, był wielką niewiadomą. Faworytami byli wprawdzie rywale, lecz to co pokazali w Gliwicach (0:0) dawało powody do optymizmu. Z takowym właśnie optymizmem na murawie pojawili się chorzowianie i dali swoim licznie zgromadzonym kibicom powody do ogromnej dumy. Mecz dostarczył mnóstwo emocji poprzez swoją dramaturgię. Jako pierwsi na prowadzenie wyszli goście, gdy strzał z rzuty karnego pewnie wykorzystał Filip Starzyński. Prowadzenie Ruchu przysporzyło wielu nerwów gospodarzom, ale ci potrafili je jednak szybko opanować i w 29. minucie strzelili gola wyrównującego. Dalsza część spotkania to zmasowany atak Esbjergu i dramatyczna, lecz skuteczna obrona Ruchu. Jednak broniąc się całe spotkanie nie sposób nie popełnić błędu. Takowy niestety miał miejsce i zespół z Chorzowa stracił kolejną bramkę, po uderzeniu skutecznego dziś Martina Pusicia, który strzelił także gola wyrównującego. Wynik 2:1 w 85. minucie wskazywał, że piłkarze trenera Kociana powoli żegnają się z europejskimi rozgrywkami. Wtedy do gry wszedł Łukasz Surma! Była to ostatnia akcja spotkania, rzut rożny - teraz albo nigdy, każdy po cichu liczył na sensację i ... niesamowite - udało się. Wspomniany wcześniej Surma po zgraniu piłki od Kusia zdobył decydującą bramkę i Ruch Chorzów gra dalej !!!







To ogromny sukces dla tego klubu, gdyż rywal w poprzednim sezonie wyszedł z grupy Ligi Europy! Mam nadzieję, że jutrzejsze losowanie, będzie dla chorzowian łaskawe i przyniesie spośród drużyn rozstawionych w IV rundzie eliminacji najłatwiejszego z rywali.



Co do meczu Lecha Poznań to może lepiej się nie wypowiem - wynik 0:0 i odpadnięcie z rozgrywek po wcześniejszej porażce 0:1 na wyjeździe z Islandzkim zespołem Stjarnan mówi samo za siebie ... KOMPROMITACJA !!!

Pozwolę sobie jednak na komentarz odnośnie przyszłości "Kolejorza". A widzę to tak:

Prezes Lecha oficjalnie informuje, że trener Rumak nie jest już szkoleniowcem tego zespołu, po czym zatrudnia ZAGRANICZNEGO w miarę doświadczonego trenera, który podnosi klub z kolan i odbudowuje zrujnowany w Europie wizerunek. Poza tym zaprowadza porządek i dyscyplinę, której zdecydowanie brakuje w zachowaniu piłkarzy. Następnie motywuje zespół i po roku przerwy (mam tu na myśli sezon następny) wraca do walki w Europie.

To jest mój scenariusz - jaki wybierze zarząd Lecha Poznań? Ich wybór - jedno jest pewne: Tak grającego w Europie Lecha jak przez trzy ostatnie lata nie chcę więcej oglądać.



Komentarze