4. kolejka T-Mobile Ekstraklasy już za nami

Właśnie zakończyła się kolejna, czwarta już seria spotkań naszej piłkarskiej Ekstraklasy. Jest to dobry czas na podsumowanie.

Najpierw jednak wyniki:

Piątek, 08.08.14r.

Cracovia Kraków 2:1 Korona Kielce
Górnik Zabrze 3:0 Jagiellonia Białystok

Sobota, 09.08.14r.

GKS Bełchatów 2:0 Śląsk Wrocław
Legia Warszawa 5:0 Górnik Łęczna

Niedziela, 10.08.14r.

Lechia Gdańsk 1:2 Lech Poznań
Zawisza Bydgoszcz 1:2 Podbeskidzie Bielsko - Biała
Wisła Kraków 2:2 Ruch Chorzów

Poniedziałek, 11.08.14r.

Pogoń Szczecin 0:0 Piast Gliwice


Zacznijmy od spotkania Górnik Zabrze - Jagiellonia Białystok (mecz Cracovia - Korona opisany został w poprzednim wpisie).

Zwycięstwo zabrzan 3:0 nie jest chyba większym zaskoczeniem. Obserwując zmagania ekstraklasowiczów, można bowiem wywnioskować wiele charakterystycznych zależności w poszczególnych klubach, które mają swoje zastosowanie w odpowiednich fazach sezonu. Podobnie jest z zespołem z Zabrza. Gdy przychodzą przedsezonowe sparingi i pierwsza część rozgrywek, zespół ten błyszczy wręcz w lidze utrzymując się na wysokich lokatach. Z biegiem czasu natomiast, styl gry i wyniki tego klubu zaczynają gwałtownie spadać, przez co klub ten, mimo bardzo dobrej, piłkarskiej jesieni nie zajmuje miejsc na podium ekstraklasy. W poprzednim sezonie klubowi temu pomogły jednak dodatkowe mecze w grupie mistrzowskiej, poprzez które Górnik Zabrze częściowo odzyskał swą formę. Ciekawy jestem jak będzie w tym roku, bo póki co zapowiada się podobnie.

O spotkaniu GKS-u ze Śląskiem warto wspomnieć z tego względu, że beniaminek z Bełchatowa po zwycięstwie nad swoim rywalem, ma już na koncie 10 punktów i w chwili obecnej to on jest liderem tabeli. Pisałem już o tym wcześniej, a teraz pozostaje mi tylko przypomnieć, że od kilku lat beniaminkowie (zazwyczaj jeden z nich) w naszej ekstraklasie zajmują na koniec sezonu wysoką lokatę i jak to bywało w dwóch poprzednich sezonach (Piast i Zawisza), pozwalało im to grać w eliminacjach europejskich pucharów. Radziłbym też dlatego nie lekceważyć tego klubu w obecnych rozgrywkach.





Kolejnym spotkaniem było starcie obecnego mistrza Polski - Legii z beniaminkiem z Łęcznej. Wielką niewiadomą przed tym spotkaniem była dyspozycja gospodarzy, zaledwie dzień po ogłoszeniu przez UEFA decyzji o przyznaniu walkowera i w konsekwencji odpadnięciu w sposób niesportowy z el. Ligi Mistrzów. Klub z Warszawy udowodnił jednak, że jest bardzo mocny psychicznie i nic nie jest w stanie wytrącić ich z równowagi w rywalizacji na boisku. W tym spotkaniu z dobrej strony pokazał się także mocno krytykowany ostatnio Orlando Sa, który strzelając dwie bramki znacząco przyczynił się do wysokiej wygranej stołecznego zespołu.

W niedzielnym meczu zapowiadanym jako hit kolejki Lech Poznań, po raz ostatni pod wodzą trenera Rumaka, pokonał zespół Lechii Gdańsk 2:1 w głównej mierze dzięki czerwonej kartce Zaura Sadajewa. Na obiekcie w Gdańsku zasiadło mnóstwo kibiców (ponad 20 tys.), lecz pierwsza porażka w sezonie nie była dla nich na pewno miłym przeżyciem. W przeciwieństwie jednak do Lecha w Lechii nie ma tak napiętej sytuacji. Po kompromitacji w europejskich pucharach, zarząd klubu z ulicy Bułgarskiej ma teraz za zadanie wybrać spośród kandydatów na nowego trenera, tą najwłaściwszą osobę, która dźwignie ten klub wraz z jego nadszarpniętymi ambicjami. Wśród najpoważniejszych kandydatów są: Waldemar Fornalik i Maciej Skorża.

Spotkanie rozgrywane w jednakowym czasie, czyli starcie pomiędzy Zawiszą a Podbeskidziem zakończyło się dość niespodziewaną wygraną gości. Pokazali oni tym samym, że ambitne przedsezonowe plany, czyli walka o grupę mistrzowską, mogą być w zasięgu tego klubu. Bielszczanie wzmocnieni Robertem Demjanem i Maciejem Korzymem odnoszą drugie w sezonie zwycięstwo, dzięki czemu przesuwają się w górę tabeli i tracą już tylko punkt do czwartego miejsca. Zawisza natomiast odniósł trzecią ligową porażkę i po zdobytym Pucharze oraz Superpucharze Polski, wynik ten to wielkie rozczarowanie.

Ostatnie niedzielne starcie, czyli mecz pomiędzy Wisłą Kraków a Ruchem Chorzów nie przyniósł rozstrzygnięcia. Po wyrównanej walce w Krakowie zespoły te podzieliły się punktami, co nie było korzystne dla żadnej z ekip. Piłkarze Jana Kociana są moim zdaniem jednak bardziej zadowoleni z tego rezultatu, gdyż był to ich pierwszy mecz bez porażki w lidze. Mimo dobrego występu w dwumeczu z Esbjergiem, w lidze już tak kolorowo do tej pory nie było, bo Ruch zamykał tabelę po porażkach ze Śląskiem, Górnikiem Łęczna i Podbeskidziem. Mam nadzieję, że chorzowianie punktować będą także w następnej kolejce (z Piastem Gliwice) i ze spokojem przystąpią do dwumeczu z Metalistem Charków o fazę grupową Ligi Europy, której zarówno im jak i piłkarzom Legii życzę.

Ostatnim spotkaniem 4. kolejki był rozgrywany dzisiaj mecz pomiędzy Pogonią a Piastem. Spotkanie to było szansą dla piłkarzy ze Szczecina na to, aby utrzymać pozycję lidera w tabeli T-Mobile Ekstraklasy. Warunkiem było oczywiście zwycięstwo, a w skutek tego, że nie udało się go wywalczyć, szczecinianie stracili prowadzenie na rzecz beniaminka z Bełchatowa. Dla Piasta Gliwice remis po spotkaniu wyjazdowym to cenna zdobycz, zwłaszcza, że ich dorobek punktowy w tym sezonie jest mizerny.

Tabela T-Mobile Ekstraklasy po czterech kolejkach zostanie zaprezentowana już wkrótce.






Komentarze